Pokazywanie postów oznaczonych etykietą indyk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą indyk. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 lipca 2012

Tajskie kotleciki ze slodkim sosem chili.



Zeby nie bylo, ze tylko ciasta i ciastka pojawiaja sie w mojej diecie, ha, ha. Staram sie codziennie, z wyjatkiem jednego wieczoru, ktory jest ustalonym dniem wyjsciowo-obiadowym, przygotowywac cos smacznego, ale tez w miare mozliwosci zdrowego. Uwielbiam eksperymentowac z roznymi smakami, przyprawami i dodatkami. Juz kiedys wspominalam, ze mam szczescie mieszkac w dzielnicy, gdzie jest mnogosc indianskich sklepow, ktore moga dostarczyc ispiracji na cale zycie swym wyborem przypraw, przeroznych czapati czy tez soczewicy i fasoli. Ostatnimi czasy podkochuje sie mocno w tajskim curry. Jeszcze nie probowalam takiego autentycznego z tajskiej restauracji
- jest juz na liscie naszych wyjsc obiadowych, ale za to uzywam z wielka namietnoscia tajskich past curry,
a szczegolnie tej z zielonych chili, ktora znalazlam wlasnie w jednym z idianskich sklepow tuz za rogiem. Pasta taka przechowywana w lodowce przetrwa wieki, u mnie jakies 3-4 miesiecy i jest bardzo wydajna w zaleznosci od naszych upodoban smakowych co do ostrosci potraw. Jesli lubicie chili i jego ostrosc, pokochacie ta paste. Zielone chili jest troszke lagodniejsze od czerwonego i ma bardziej wyrazisty smak. Uzylam jej w przeszlosci do doprawienia mlodej kapusty, lekkiego gulaszu z piersi indyka, marynowania wieprzowiny i wszelkiego rodzaju stir fry'ow.
Ostatnio wyprobowalam tez super prosty i szybki przepis na tajskie kotleciki znaleziony w jednej z malych ksiazeczek doloczonych do BBC Good Food Magazine, zamieniajac piers z kurczaka na indyka, ktorego jakos bardziej lubie. Przypomina mi w strukturze wieprzowine, ale bez wysokiej zawartosci tluszczu. Kotleciki byly pyszne zwlaszcza palaszowane z cieplym chlebkiem pita, przecietym na pol nozyczkami, a nastepnie nafaszerowanym gotowana na parze kapusta, plastrami ogorka, pomidorkami koktajlowymi i polane slodkim sosem chili domowej roboty.

TAJSKIE KOTLECIKI ZE SLODKIM SOSEM CHILI:

Skladniki:
NA 4 PORCJE

  • 3 duze piersi z indyka (ok 350g), pokrojone w kostke,
  • 1 srednia cebula pokrojona w niedbale kawalki,
  • zabek czosnku jw.,
  • 2-3 lyzki zielonej pasty tajskiej lub 1 zielone chili,
  • 1 lyzeczka sproszkowanego imbiru lub kawalek swiezego, taki wielkosci kciuka, obrany,
  • 1 lyzeczka sproszkowanej kolendry lub garsc swiezych lisci,
  • sol i pieprz,
  • olej do smazenia
Na sos chili:
  • sos tabasco lub jakikolwiek inny sos chili,
  • ketchup,
  • miod lub nektar z agawy

Wykonanie;

1. Wrzucamy wszystkie skladniki do kuchennego robota i mielimy, az mieso zmieni sie w mase, jak na pasztet, 
a przyprawy wymieszaja.
2. Formujemy z mieszanki male kotleciki i smazymy na rozgrzanej patelni lub grillujemy w piekarniku.
3. Sos tworzymy mieszajac 3 skladniki do smaku - proporcje zaleza calkowicie od naszych upodoban.
4. 4 chlebki pita podgrzewamy w piekarniku pod grillem (200C) po 1 minucie, dla kazdej strony. Przecinamy na pol nozyczkami.
5. Serwujemy na talerzu z pokrojonymi pomidorkami, ogorkiem, ugotowanymi na parze liscimi kapusty (pycha!), ewentualnie majonezem i polewamy obficie naszym domowej roboty sosem.

Smacznego!

środa, 10 sierpnia 2011

Niskotluszczowy makaron na dzien powszedni.


Sa takie potrawy, ktore choc smaczne i do tego latwe w przygotowaniu nie znalazly by miejsca na naszym weekendowym stole. Ich prostota umiejscawia je w srodku tygodnia, gdy zmeczeni wracamy do domu
i chcemy zjesc obiad szybko, ale nie byle jak.

Do tego dbamy przeciez o linie, wiec nie wchodzi w rachube pizza lub inne kebaby. Chcemy czegos niskotluszczowego
i nisko cukrowego, a do tego jeszcze pelnego bialka i dobrych weglowodanow. Taki zbalansowany posilek ma dac nam energie na nastepny zapracowany dzien.

Polecam wiec makaron, ktory mozna jesc na tysiac jeden sposobow i tylko od tego, jak go przyrzadzimy zalezy jego dietetycznosc. Najlepszym proteinowym dodatkiem jest oczywiscie miesko z piersi....nie, nie, nie kurczaka, ale indyka. Posiada ono o wiele wiecej bialka i jeszcze mniej tluszczu. No i jakas zieleninka tez by sie przydala, a do tego lekki sos
i tyle.  Zapraszam wiec na takowy makaronik:


TAGLIATELLE Z BOBEM I PIERSIA Z INDYKA:
PORCJE: 4, PRZYGOTOWANIE: 5 MINUT, GOTOWANIE: 15 MINUT 


Skladniki:


























  • 4 piersi z indyka bez skory
  • 1 lyzeczka oliwy z oliwek
  • 300g makaronu tagliatelle
  • 175g bobu swiezego lub mrozonego
  • 85g niskotluszczowego serka ala filadelfia
  • sok z cytryny
  • 6 lyzeczek swiezo startego parmezanu
  • natka pietruszki duuuza garsc



Wykonanie:

1. Upiecz indyka na grillu przewracajac piers na druga strone w polowie. Zajmuje to okolo 3 minut na mocno rozgrzanym grillu lub patelni.
2. Ugotuj makaron w osolonej wodzie, dodajac bob podczas 3 ostatnich minut gotowania. Odcedz zachowujac 150ml wody z gotowania.
3. Pokroj piers na paski i wrzuc na patelnie z lyzeczka oliwy i makaronem, niskotluszczowym serkiem ala filadelfia, sokiem z cytryny, bobem i 4 lyzeczkami parmezanu. Delikatnie podgrzej dodajac zachowana wode z gotowania. Posol, popieprz i wmieszaj natke pietruszki.
4. Serwuj posypany reszta parmezanu i swiezo zmielonym pieprzem.

Smacznego!!!


Ciekawostka: BOB- nie tylko zawiera duzo bialka i blonnika, ale takze tak zwane L-dopa, ktore pomaga organizmowi 
w produkcji dopaminy przez mozg. A ta jak wiemy jest hormonem szczescia....


Pa!