Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ksylitol. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ksylitol. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 lutego 2013

Milosny sernik waniliowo-malinowy z fistaszkowym spodem.


Nie obchodze Walentynek w sklepowym stylu, ale jestem gleboko przekonana, ze dodatkowy dzien w roku  motywujacy do bycia szczegolnie milym dla tej ukochanej osoby nie jest niczym zlym, a uczucie mozna wyrazic na wiele sposobow, niekoniecznie sklepowych. U mnie milosc zawsze wylewa sie z garnkow... Ugotowanie lub upieczenie czegos wyjatkowego dla ukochanego mezczyzny jest nie tylko przyjemnoscia dla niego, ale i dla mnie.
W tym roku postanowilam rozpiescic go sernikiem, ktory uwielbia. Mimo brytyjskiego pochodzenia lubuje sie w, tak niespotykanych na Wyspie, sernikach pieczonych o ile maja ciasteczkowy spod, wiec postanowilam dokladnie taki zrobic. Ale u mnie nic nie moze byc zbyt proste i postanowilam zaryzykowac moje ostatnio odkryte i od tego czasu ulubione polaczenie malin z maslem orzechowym (tudziez w Polszczyznie "fistaszkowym").
To ryzykowne polaczenie smakow nie rozczarowalo poraz kolejny i slodki smak waniliowego sernika z kwaskowata malinowa gora zostal wspaniale sprowadzony na ziemie lekko slonawym posmakiem owsianego spodu  z dodatkiem,
w zastepstwie zwyklego masla, masla fistaszkowego. Flavours galore!!!***



SERNIK WANILIOWO- MALINOWY Z FISTASZKOWYM  SPODEM:

Skladniki:

Masa serowa:
  • 1kg sera na sernik z wiaderka
  • 1 laska wanilii lub za Liska mozna dodac saszetke budyniu waniliowego lub torebke cukru waniliowego
  • 3 jaja
  • 100g ksylitolu z nutka wanilii lub zwyklego drobnego cukru lub cukru pudru
  • 3 plaskie lyzki maki kukurydzianej lub ziemniaczanej
  • 200g mrozonych malin do udekorowania (moga byc jak najbardziej swieze)

Ciasteczkowy spod:
  • 250g ciasteczek owsianych (ja uzylam angielskich Hobnobsow, ale jestem pewna, ze jest wybor podobnych na polskich polkach)
  • 100g masla orzechowego / fistaszkowego bez dodatku cukru i soli (najlepsze byloby takie lejace)

Wykonanie:

1. Nagrzewamy piekarnik do 175 stopni Celcjusza.

2. Ciasteczka przekladamy do procesora i mielimy na drobna maczke. Jesli nie mamy robota kuchennego, wystarczy wlozyc je do plastikowej torebki, zawiazac i porzadnie stluc walkiem do ciasta. Nastepnie mieszamy je z maslem orzechowym bardzo dokladnie i wykladamy gotowa masa forme do ciasta. Ja mialam serduchowa, ale oczywiscie okragla rowniez sie nada. Najlepiej o srednicy okolo 23cm. Mase ciasteczkowa nalezy bardzo dokladnie ugniesc, a nastepnie wlozyc forme do lodowki na czas przygotowywania masy serowej.

3. Ser przekladamy do duzej miski i miksujemy bardzo dokladnie z reszta skladnikow, poczynajac od jaj, poprzez wyskrobane ziarenka wanilii, ewentualnie budyn i cukier waniliowy, cukier puder i make kukurydziana. Masa musi byc bardzo gladka.

4. Gotowa mase wykladamy na ciasteczkowy spod, wygladzamy, a nastepnie wciskamy w mase zamrozone maliny.
Ja wylozylam je dosyc gesto, ale zalezy to oczywiscie od naszych upodoban.

5. Pieczemy przez 45 - 50 minut, a nastepnie pozwolimy calkowicie ostygnac w lekko uchylonym piekarniku. (Ja tego nie zrobilam, bo musialam wypiek schowac i przez to gora lekko popekala niestety). Po ostudzeniu wkladamy najlepiej na cala noc do lodowki. Ja zwykle przechowuje sernik w lodowce przez caly czas jego zywota, zwykle krotkiego, bo schlodzony po prostu lepiej smakuje.

***(ang. w luznym tlumaczeniu 'orgia smakow' )

niedziela, 3 lutego 2013

Sorbet malinowy z maslem orzechowym



W poszukiwaniu slodkiego goraczkowo przeszukujac szafki, by znalezc cos co uspokoi palajaca rzadza palete, a nie bedzie zbyt grzeszne, natknelam sie na dawno zapomniany sloik afrykanskiego masla orzechowego bez dodatku cukru. 
I juz mialam kroic jablko w plasterki, polac je lekko lyzeczka masla orzechowego i w tez sposob zaspokoic moja zachcianke, gdy przypomnialam sobie o torebce malin w zamrazalniku . W ten zupelnie przypadkowy sposob powstalo genialne polaczenie smakow, ktore zwalilo moje kubeczki smakowe z nog. Kwaskowate maliny lekko oslodzone cukrem z nutka wanilii, wzbogacone odrobina kremowego masla orzechowego sa niesamowitym smakowym wynalazkiem, wartym powtorzenia, wielokrotnie...



SORBET MALINOWY Z MASLEM ORZECHOWYM:

Skladniki:
porcja dla 2 osob
  • 200g mrozonych malin
  • 2 lyzki ksylitolu aromatyzowanego laska wanilii (mozna oczywiscie zastapic cukrem lub cukrem waniliowym)
  • 50g jogurtu naturalnego 
  • 1 duza lyzka masla orzechowego gladkiego bez dodatku cukru


Wykonanie:

1. Wszystkie skladniki (zachowujemy 2 maliny w zamrazalniku do dekoracji ) przekladamy do blendera i miksujemy na gladka mase przez okolo 4 minuty w polowie przerywajac, aby wmieszac czastki osadzajace sie na sciankach.

2. Serwujemy od razu posypujac roztrzaskana, najlepiej w mozdzierzu, malina. Mozna zamrozic i przed serwowaniem wyjac z zamrazalnika i delikatnie przemieszac, gdy sie juz lekko rozpusci lub wrzucic z powrotem do blendera, aby pozyskac lekka konsystencje sorbetu.




Powrot do blogowania po dlugim czasie jest cudowna odmiana. Mialam taka strasznie zapracowana zime...Nie mialam nawet ochoty na robienie zdjec, temu co gotowalam. Nie bylo swiatla, mieszkanie widzialam zawsze w porannej ciemnosci lub wieczornym zmierzchu i zanim pojawilo sie cos na stole marzylam tylko o zjedzeniu tegoz i kanapie z ksiazka w reku albo po prostu wylaczeniem sie przed niebieskim pudelkiem, W weekendy scenariusz byl ten sam, bo moja obecnosc w pracy byla wciaz wymagana.
Powoli odzywam... Za trzy tygodnie czeka mnie urodzinowy urlop w Polsce, czas spedzony z rodzina i przyjaciolmi doda mi energii i przywroci entuzjazm. A po powrocie kilka dni dla siebie, a potem rozpoczynam prace w nowej firmie. Nowi ludzie, nowe wyzwania i przede wszystkim wolne weekendy. Mam nadzieje, ze ten nie tak juz nowy rok 2013 bedzie nadal uplywal pod sprzyjajacymi mi gwiazdami.
Pozdrawiam cieplo z pochmurnej Wyspy wszystkich, ktorzy powoli odsyskuja energie po dlugiej zimie...

wtorek, 13 września 2011

Czarny bez


Przypomnialam sobie dzisiaj, jak bardzo lubie Wrzesien i jak bardzo go zawsze lubilam. Jako dzieciak juz pod koniec wakacji z podekscytowaniem czekalam na rozpoczecie szkoly. Obkladalam w papierowe okladki nowe, intrygujace podreczniki, ostrzylam olowki i ukladalam dlugopisy w piorniku marzac, ze kiedys zamieszka w nim Plastus. Nie bylam nigdy, jak to brzydko mowilo sie, "kujonem", ale lubilam szkole i nie ukrywalam tego. Bylo w niej zawsze tak interesujaco, zwlaszcza kiedy podroslam i nagle zaczelam zauwazac nieporadnych wyrostkow z ledwo sypiacym sie wasem wokol mnie.
Teraz, jako dorosla juz babka lubie Wrzesien, bo dni nie sa juz tak gorace, a slonce wysyla promienie nadajace swiatu bardzo miekkich ciepych kolorow, jakby wylala sie z nieba rzeka zlotego miodu. W powietrzu zas unosi sie slodki zapach dojrzalych owocow i opadlych lisci topoli.
Lubie Wrzesien, bo jest czasem dostatku i gromadzenia ciezko wypracowanych plonow. Jest to czas, gdy natura obdarowuje nas chojnie, jaby nagle upila sie i nie wiedziala, co robi, Glupia. Przynosi w swych rekach czerwone jablka, pomaranczowe gruszki, czarne jezyny, purpurowe owoce glogu i dzikiej rozy, granatowe owoce dzikiego bzu, a w koncu brazowe podgrzybki i borowiki - te najwspanialsze dary lasu.
Czego wiecej mozna sobie zamarzyc...
Uswiadomil mi to wszystko dzisiejszy spacer, z ktorego wrocilam z pekata torba, pelna tego bogactwa wrzesniowego: owocow czarnego bzu, powoli konczacych sie jezyn i dzikich jablek, slodkich jak miod.

Czarny bez pojawil sie dla mnie w tym roku. Jakos nigdy wczesniej nie mialam z nim do czynienia nic. Nie bylo w domu tradycji przygototwywania przetworow z tegoz, wiec dopiero moje tegoroczne wzmozone eksplorowanie darmowych darow Natury, uswiadomilo mi, ze pelno jest krzewow czarnego bzu dookola i trzeba by cos z nimi zrobic. Juz wczesniej w tym roku pisalam o doskonalym Szampanie z kwiatow dzikiego bzu, ktorego jeszcze jedna butelka stoi w kaciku w kuchni, czekajac na specjalna okazje:



Dzisiejszego popoludnia wrocilam do domu z ogromna iloscia bardzo dojrzalych, czarnych owocow czarnego bzu i zupelnie nie wiedzialam, co z nimi poczac. Zasiegnelam wiec wirtualnej porady u kolezanek - blogerek: Bei i Komarki, ktore wyjasniaja wszystko na temat, jak sie z owocami obchodzic, wiec nie bede juz powtarzac tych faktow. Krociutko tylko podkresle:
nie nalezy spozywac owocow dzikiego bzu na surowo,
najlepiej je przegotowac i nastepnie przetrzec,
mozna spozywac pestki, jesli nie przeszkadzaja.

A oto co nawarzylam:


SOK Z OWOCOW BZU CZARNEGO:

Skladniki:
500g owocow czarnego bzu,
cukier do smaku ( u mnie syrop z agawy)

Wykonanie:
Owoce nalezy oberwac z galazek, co nie jest problemem, jesli sa dojrzale. Wystarczy je lekko oskubywac, a wiekszosc
z nich latwo opada. Mozna tez uzyc widelca, jak jedna z powyzej wspomnianych bloggerek radzi. Kiedy juz obrane, przeplukujemy i zalewamy do 3/4 wysokosci woda i zagotowujemy. Tu mala dygresja: chcialabym, aby ktos mnie ostrzegl przed dzwiekami, jakie owoce wydaja przy gotowaniu. Bylam sama w cichym domu, kiedy nagle z garnka zaczelo dochodzic zawodzenie, ktore smiertlenie mnie przestraszylo! Dzielnie podeszlam do kuchenki i, posluchawszy, z wyrzutami sumienia stwierdzilam, ze to pekajace owoce, wydaja prawieze ludzki dzwieki przy pekaniu. O zgrozo!
Kiedy juz wszystkie owoce wyziona ducha :), pogotuj je przez jakies 5 mniut i nastepnie nalezy je przecedzic. Szczerze mowiac nie przecieralam i nie zostawialam ociekajacych owocow nad sokiem zbyt dlugo, bo chcialam je uzyc w dzemie,
a mimo to sok jest pyszny i aromatyczny. Dodalam do niego syropu z agawy do smaku i gotowe. Zostal przelany do wyparzonych butelek po "kubusiu" i voila!


Sok ma kolor ciemno - krwisty, co mnie - milosniczce wampiryzmu baaaardzo sie podoba...

Kolejne dzielo dzisiejszego popoludnia to tylko polecany, jako swietnie polacznie, a przez ze mnie szczesliwie wykonany - akurat mialam na podoredziu jezyny zebrane tego samego popoludnia:


DZEM Z JEZYN I OWOCOW CZARNEGO BZU:

Skladniki:
250g pulpy z przegotowanych owocow czarnego bzu,
400g jezyn,
3 duze lyzki ksylitolu

Wykonanie:
Takie samo, jak kazdy dzem. Zagotowac owoce i cukier razem, a nastepnie przelozyc do wyparzonych sloikow.



MARMOLADA Z JABLEK I OWOCOW CZARNEGO BZU Z CZERWONYM WINEM:

Skladniki:
250 g pulpy z przegotowanych owocow czarnego bzu,
4 duze jablka pokrojone w kostke,
3-4 duze lyzki ksylitolu,
pol szklanki czerwonego wina

Wykonanie:
Wszystko razem zagotowac, az jablka zmiekna, a nastepnie zmiksowac na gladka mase i przelozyc do sloikow.


Wszystkie przepisy dodaje do mojej serii:


Znajdziecie w niej wiele innych przepisow na przetwory i potrawy ze skladnikow, ktore mozemy znalezc wszedzie, dookola nas zupelnie za darmo.

A takze dodaje do:

Akcja przetwory 2011

poniedziałek, 12 września 2011

Rozane tworzenie



Dzika roza jest chojnym krzewem. Obdarowuje nas bowiem dwa razy w roku. Wczesnym latem daje nam delikatne platki, ktore tworza cenna konfiture, o ktorej pisalam kika miesiecy temu - tu.
Kiedy przychodzi jesien na krzakach roz pojawiaja sie piekne karminowe owoce, ktora sa pelen witaminy C. Zastosowan maja tysiace, ale najsmaczniejsze sa w bardzo pracochonnej, ale bardzo tego wartej konfiturze.
Zrobilam 2 sloiczki i chyba musi starczyc, bo 4 godziny obierania owocow i wyluskiwania malutkich klujacych
i wciskajacych sie pod paznokcie, wlochatych nasionek nie jest czynnoscia znajdujaca sie na liscie moich ulubionych sposobow spedzania czasu. Ale bylo warto, oj bylo...


KONFITURA Z OWOCOW DZIKIEJ ROZY z jablkiem i mandarynka:
WLASNY POMYSL

Skladniki:
500g owocow dzikiej rozy,
3 malutkie zielone jablka zerwane z dzikiej jablonki,
1 mandarynka razem ze skorka,
pol szklanki cukru (ja uzylam ksylitolu)



Wykonanie:
Owoce dzikiej rozy nalezy obrac z ogonkow, przekroic na pol i wyluskac wszystkie male nasionka. Moje owoce polezaly przez 2 dni, zanim je obralam i przez to zmiekly, co bardzo pomoglo przy tej czasochlonnej i niezbyt przyjemnej czynnosci. Kiedy owoce sa juz obrane nalezy je namoczyc i odstawic na cala noc lub dzien. Ten sposob ich potraktowania znalazlam na niezwykle pomocej i pelnej przepisow na dzika roze stronie, ktora goraco polecam: Oczark Bajeczne Rosliny - skarbnica przepisow z platkow i owocow rozy.
Po nocnym moczeniu, owoce zagotowujemy w wodzie, w ktorej sie moczyly i gotujemy az calkiem zmiekna. Nastepnie przecieramy przez sito, upewniajac sie, ze wyciskamy caly miazsz.
Do mikstury zcieramy 3-4 male zielone jablka i wkrajamy cala mandarynke z miazszem. Dodajemy tez bardzo drobno pokrojona skorke z mandarynki. Dodajemy cukier i gotujemy, az mikstura zgestnieje, ale nadal bedzie lejaca. Musimy sie upewnic, ze jablka zmiekly takze. Kiedy gotowa, wlewamy do wyparzonych sloikow, zakrecamy, stawiamy na dwie minuty do gory nogami i gotowe.



Przepis powstal, jak to zwykle bywa z braku jednego skladnika, ktory zostal zastapiony innym. Poniewaz nie mialam nad podoredziu cytryny, ktora zwykle do owocow rozy sie dodaje, uzylam mandarynki i - o Boze!!! - najlepszy pomysl, jaki kiedykolwiek mialam. Pycha!!! Jablko dodalam, aby konfiture zagescic i okazalo sie, ze  swietnie wpisuje sie w palete aromatow rozy i mandarynki.

Przepis dodaje do mojej serii:


Znajdziecie w niej wiele innych przepisow na przetwory i potrawy ze skladnikow, ktore mozemy znalezc wszedzie, dookola nas zupelnie za darmo.

oraz mikserowej Akcji Przetwory 2011:

Akcja przetwory 2011

sobota, 10 września 2011

Zegnamy jezyny, witamy gruszki



Sezon na jezyny zdecydowanie sie konczy i zdecydowanie zaczyna sie sezon na zlociste gruszki. Aby te przejscie zacelebrowac w jakis szczegolny sposob. Postanowilam polaczyc te dwa cudowne owoce w jednym bezcukrowym garncu. Efekt: pyszny slodziutki i bardzo zdrowy dzemik.


DZEM JEZYNOWO - GRUSZKOWY:
NA 1 OKOLO 250 GRAMOWY SLOICZEK

Skladniki:
400g jezyn,
2-3 spore dojrzale guszki,
esencja waniliowia,
troche wody

Przygotowanie:
Jezyny myjemy. Gruszki kroimy, ale nie obieramy w male kostki, podobnej wielkosci do jezyn. Laczymy w garnku
z kilkoma lyzkami wody, doprowadzamy do wrzenia i powoli gotujemy, az owoce zmiekna. Pod koniec gotowania dodajemy lyzke esencji waniliowej. Przeprowadzamy test stezenia - lyzeczke dzemy rozsmarowujemy na zimnym spodku
i wkladamy na kilka minut do lodowki, jesli dzem stezeje, jest gotowy. Przekladamy do wyparzonych sloikow, zakrecamy i odwracamy do gory nogami na 2 minut, az sie ladnie zakretki zassa.

I jeszcze jedno cudo na pozegnanie jezyn:


TRZYDNIOWA KONFITURA JEZYNOWA:

Skladniki:
500 g jezyn,
200 g ksylitolu lub cukru oczywiscie

Przygotowanie:

Tak samo jak trzydniowa konfitura truskawkowa, o ktorej pisalam wczesniej w tym roku:














Oba przepisy dodaje do mojej serii:


Znajdziecie w niej wiele innych przepisow na przetwory i potrawy ze skladnikow, ktore mozemy znalezc wszedzie, dookola nas zupelnie za darmo.

oraz do mikserowej Akcji Przetwory 2011:

Akcja przetwory 2011

Chutneys, chutneys...




Chutney jest slowem zapozyczonym do jezyka angielskiego z Hindu-Urdu i opisuje ono sos uzywany w poludniowej Azji. Chutney zwykle zawieraja bardzo specyficzne skladniki polaczone przyprawami z mieszanymi warzywami w uzupleniajaca sie palete smakow.
Moga byc chutneys suche lub mokre, grubo mielone lub gladkie. Angielsko - hiduskie zapozycznie referuje do przetworow ze swiezych lub piklowanych skladnikow, czesto oslodzonych. W przeszlosci skladniki byly ze soba laczone w kamiennym mozdzierzu.
Europejskie chutneys zwykle zawieraja owoce, ocet i cukier gotowane razem do zgestnienia. Przyprawy dodawane do masy to zwykle: sol, kurkuma, czosnek, tamaryndowiec oraz imbir.
Moze nalezy tu jeszcze dodac, ze sa one swietnym dodatkiem zwlaszcza do serow i mies.

Osobiscie uwielbiam to dziwne polaczenie slodkich owocow i pikatnych przypraw z delikatnym aromatem cebuli. Zwlaszcza na kawalku swietnego dojrzalego angielskiego cheddara podanego na owsianym krakersie.W zeszlym roku zaczelam po raz pierwszy eksperymentowac ze sliwkowym chutney, ktore nie bylo udane. W tym roku postanowilam podejsc do niego bardziej profesjonalnie i zaopatrzylam sie w tysiace przepisow, z ktorych narodzilo sie to chutney:



PIKANTNE SLIWKOWE CHUTNEY:

Skladniki:

  • 1 kg sliwek - generalnie mowiac fioletowych i zoltych niewazne jakich, pozbawionych pestek 
  • i pokojonych w drobna kostke,
  • 3 cebule drobno pokrojone,
  • 1 male zielone jablko starte,
  • 100g suszonej czarnej porzeczki ewentualnie zurawiny,
  • 1 lyzeczka drobno startego swiezego imbiru,
  • 1 lyzeczka ziaren musztardowych,
  • 1 lyzeczka zmilonego kminku,
  • 1 lyzeczka papryki,
  • 1 lyzeczka suszonych platkow chili,
  • 750 ml octu winnego (lub mieszanki czerwonego z rozowym),
  • 100 -150g ksylitolu lub cukru muscavado

Z tej ilosci skladnikow przygotujemy okolo 2kg chutney. Przygotowanie zajmuje 30 minut. Gotowanie 35-40 minut. To chutney swietnie nadaje sie nie tylko do sera, ale takze do zimnych mies takich jak pieczony indyk, wieprzowina i szynka, a wiec swietnie nadaje sie na okres swiateczny.

Przygotowanie:

1. Wloz wszystkie skladniki oprocz cukru do duzego garnka i dobrze wymieszaj. Powoli doprowadz do wrzenia, 
a nastepnie zmniejsz gaz i pod przykryciem powoli gotuj przez 10 minut, az sliwki zmiekna.
2. Wmieszaj cukier i 2 lyzeczki soli i wymieszaj, az cukier sie rozpusci. Nastepnie gotuj bez przykrycia przez  20-30 minut, okazjonalnie mieszajac, aby nie dopuscic do przypalenia, az stanie sie geste jak mus.
3. Powlewaj do wysterylizowanych sloikow, zakrec, naklej naklejki i przechowuj przynajmniej przez 2 tygodnie przed spozyciem. Mozna przechowywac przez 6 miesiecy w chlodnym i ciemnym miejscu.



Jak juz wspominalam najlepszym sposobem serwowania sera, a na nim chutney sa wlasnego wyrobu krakersy owsiane. Znalazlam na nie przepis w magazynie Deliciouse, ale byl on totalnie "rubish", wiec udoskonalilam przepis i po kilku probach przedstawiam wlasny przepis na krakersy do sera:


OWSIANE KRAKERSY DO SERA:

Skladniki:
  • 60 g platkow owsianych,
  • 30 g maki pszennej pelnoziarnistej,
  • 50 g masla,
  • 3-4 lyzki mleka,
  • pol lyzeczki sody oczyszczonej,
  • szczypta soli,
  • ekstra platki do posypania krakersow



Wykonanie:

1. Nagrzej piekarnik do 180 stopni.
2. Wymieszaj make z platkami, sola i soda, a nastepnie wetrzyj chlodne pokrojone w kostke maslo. 
3. Stonice posyp maka, a nastepnie delikatnie rozwalkuj wyrobine w kulke ciasto i szklanka powykrawaj krazki. Poukladaj je na papierze do piecznienia i posyp odrobina platkow, lekko wcisnij je w krazki.
4. Piecz przez okolo 20 minut, az ladnie sie zarumienia. 
5. Przechowuj do tygodnia w hermetyczym naczyniu

A na koniec hit. Przepis, ktory bede na pewno powtarzac rok po roku. Cudownie aromatyczne chutney z jezyn - ukochanych owocow mych tego i kazdego lata.


JEZYNOWE CHUTNEY Z CZERWONA CEBULA:
Przepis zainspirownany przepisem ze strony internetowej BBC GOOD FOOD

Skladniki:
  • 500g jezyn umytych i osuszonych,
  • 3 figi (niekoniecznie),
  • 85g ksylitolu,
  • 3 lyzeczki zmielonego imbiru,
  • 2 lyzeczki musztardy Dijon ziarnistej,
  • 150 ml octu winnego bialego lub rozowego (lub pol na pol)
  • 1 male zielone jablko


Przygotowanie:

1. Wymieszaj wszystkie skladniki oproczoctu w garnku. Mieszaj na srednim ogniu, az jezyny sie porozpadaja. 
Posol i popieprz do smaku.
2. Dodaj ocet i i powoli gotuj przez 10 minut bez przykrycia.
3. Ostudz i przeloz do wyparzonych sloikow.
4. Nie martw sie, jesli chutney bardzo nie zgestnieje, bo jezyny maja mnostwo pektyn, tylko musza calkiem ostygnac, aby porzadnie zgestniec.


Warto sprobowac, jesli lubici robic przetwory, bo chutney sa super latwe, a efekty sa naprawde niesamowite 
i nieprzewidywalne, bo kazde chutney smakuje inaczej. I jesli kolejna kanapka wydaje nam sie potwornie nudna, wystarczy nalozyc kapke jezynowego na przyklad i nagle nudna szynka nabiera nowego wymiaru. Polecam goraca, jako zapalona fanka!


Dodaje jezynowe chutney do mojej serii:


I rowniez do mikeserowej Akcji Przetwory dodaje oba chutney: 

Akcja przetwory 2011

oraz Akcji Sliwka;

Akcja Śliwka 2011

środa, 7 września 2011

I jeszcze raz muffinki



Sierpien minal za szybko, a teraz wrzesien jakos mi ucieka niepostrzezenie... Ale rece wciaz mam splamione jezynowym sokiem... Mimo pogody, ktora zaskakuje jak w marcu, wciaz pojawiaja sie nowe ciemne i soczyste owoce na krzewach, ktore rozgoscily sie tu w mojej okolicy na dobre.

Mufiny sa dobre ze wszystkim, a wiec musza byc i dobre z moim ulubionym - obok jagody - najulubienszym owocem.



Przepis jest zawsze taki sam, kiedy robie te niegrzeczne. Juz o nich pisalam wczesnie, to te z truskawkowym sercem 
i biala czekolada. Ale dla przypomnienia przytaczam jeszcze raz, bo jest niezawodny :

PRZEPIS PODSTAWOWY NA MUFINY:

  • 375 g maki pszennej 
  • 2 lyzeczki sody oczyszczonej
  • 150 g cukru bialego lub brazowego ( ja uzywam ksylitolu do posypania i syropu z agawy do poslodzenia)
  • 3 duze jajka, roztrzepane
  • 150g masla, rozpuszczonego
  • 250 g naturalnego jogurtu (ja uzylam maslanki)
  • 2 lyzeczki mleka
  • 1 lyzka cukru do posypania


1. Nagrzej piekarnik do temperatury 200C / 180C z wiatrakiem / gazowym na 6 i wyloz forme papierowymi foremkami (slikonowej nie trzeba)
2. Wymieszaj w misce suche skladniki i dodaj szczypte soli. Wymieszaj razem jajka, rozpuszczone maslo, jogurt i mleko, a nastepnie wymieszaj je szybko z suchymi skladnikami. Nastepnie wrzuc owoce i lekko wymieszaj. Nie martw sie grudkami. Waznym jest, aby nie mieszac zbyt dlugo, gdyz muffiny straca ich lekkosc.
3. Powlewaj ciasto do foremek. Posyp gory mufin cukrem. Piecz przez 20-25 minut az sie zezloca. Studz w formie przez 5 minut przed wyciagnieciem z foremek. Wyloz na stojak z zeberkami czy ruszt, aby calkowicie ostygly.



Z jezynami sa absolutnie cudowne, ale smak rozwija sie w pelni dopiero na drugi dzien, wiec warto poczekac. Mozna je smialo przechowywac w puszce do 5 dni.



W jezynowej serii wkrotce pojawia sie takze przetwory :)



Przepis dodaje do mojej serii:


Znajdziecie w niej wiele innych przepisow na przetwory i potrawy ze skladnikow, ktore mozemy znalezc wszedzie, dookola nas zupelnie za darmo.

A takze do mikserowej akcji  SEZONOWO JEZYNOWO.

Sezonowo Jeżynowo