Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chleb. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chleb. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 lipca 2013

Pachnący sliwką chleb za zakwasie.

Prosty przepis na chleb na zakwasie wymieniony z kolega z pracy, który nie tylko jest w związku z bardzo polska Izabella, ale także ma namiętny romans z polskim chlebem. Izabella na tyle rozkochała Dave ’a w tym przysmaku, ze rozpoczął jego samodzielne wypiekanie z bardzo smacznymi efektami (mogę potwierdzić, bo wielka kromka została mi dostarczona do samego biurka w zeszłą środę ).


Polecam, bo jest prosty i może chleb nie jest najpiękniejszym wypiekiem świata, ale zdecydowanie jednym z najsmaczniejszych. Leciutko go zmodyfikowałam dodając śliwkowe otręby i efekt jest zaskakująco pyszny. Chleb jest wilgotny i ma bardzo chrupiącą skórkę, a leciutki posmak śliwki dodaje czaru temu wytrawnemu wypiekowi.

PROSTY MIESZANY CHLEB ZA ZAKWASIE Z ZIARNAMI I SLIWKOWYMI OTERBAMI:

Skladniki:

• 250g maki pszennej chlebowej

• 250g maki żytniej chlebowej

• 250g maki pszennej z pełnego przemiału chlebowej

• 1 łyżka soli

• 1 łyżka cukru (ja oczywiście użyłam ksylitolu, ale nektar z agawy tez byłby ok)

• Pol szklanki płatków owsianych

• Pol szklanki otrębów pszennych

• Pol szklanki otrębów pszennych śliwkowych

• Pol szklanki ziaren w równej ilości (pestki dyni, ziarna sezamu i słonecznika)

• 1 łyżka ziaren czarnuszki

• Około 250 ml dokarmionego dzień wcześniej zakwasu pszennego

• 4 szklanki wody o temperaturze pokojowej

Wykonanie:

1. Wszystkie składniki łączymy w dosyć dużej misce – najpierw suche, dobrze mieszamy, dodajemy zakwas i wodę. Mieszamy, aż się składniki połączą i nie będzie żadnych widocznych suchych miejsc.

2. Przekładamy do prostokątnej formy chlebowej porządnie wysmarowanej oliwa i wysypanej czarnuszka, wygładzamy, smarujemy górę oliwa i porządnie nakrywamy folia plastikowa.

3. Odstawiamy formę w bardzo cieple miejsce – około 25C (ja użyłam naszej szafy z bojlerem, która jest zawsze cieplutka) na jakieś 4-5 godzin lub aż ciasto podwoi objętość.

4. Piekarnik nagrzewamy do 180C (z termo obiegiem), na spod wkładamy puste żaroodporne naczynie. Kiedy piekarnik jest nagrzany wlewamy do naczynia szklankę wody i wkładamy formę na środkowa poleczkę piekarnika.

5. Pieczemy 1 godzinę i 15 minut – po 15 minutach należy wyciągnąć formę z woda, jeśli jeszcze jakaś została. I piec prze kolejną godzinę.

Smacznego.

piątek, 10 czerwca 2011

Upadki i wzloty


Ostatnio moje chlebowanie pelne jest wzlotow i upadkow. Co drugi chlebek, a moze nawet czesciej, laduje
w smietniku. Wiem, ze to brzmi okropnie, bo moja polska dusza placze za kazdym razem, ale te chlebki niestety wygladaly, jak kawalki gliny i naprawde nic nie dalo sie z nimi zrobic.
Nie wiem co sie dzieje, ale moj zakwas chyba sie na mnie obrazil, a piekarnik postanowil piec tylko po jednej stronie. Dlatego, kiedy w zeszlym tygodniu, w kocu udalo mie sie upiec cudowny, pelen nasion lnu i maku mieszany chlebek, bylam wniebowzieta. Musze przyznac, ze w desperacji po kilku sromotnych porazkach postanowilam ugiac sie i dodac troszke bialej maki. I warto bylo, warto... Chlebek wcinalam przez caly tydzien i nadziwic sie nie moglam, jaki jest cudowny.


CHLEB MIESZANY Z SIEMIENIEM LNIANYM I MAKIEM:


  • 250 g maki z pelnego przemialu pszennej,
  • 95 g maki bialej pszennej,
  • 50 g maki z pelnego przemialu zytniej,
  • 50 g maki z pelnego przemialu orkiszowej,
  • 2 lyzeczki drozdzy instant,
  • 1.5 lyzeczki cukru,
  • ciepla woda do rozpuszczenia drozdzy z cukrem,
  • 1 lyzeczka soli,
  • garsc siemienia,
  • garsc maku,
  • 300 ml maslanki 1.5% tluszczu,
  • troszke maslanki do posmarowania gory



1. Po wymieszaniu mak z ziarnami, zrobilam w nich dolek piescia i wrzucilam tam drozdze z cukrem. Zalalam je ciepla woda i lekko zamieszalam. Odstawilam miske pod przykryciem na 15 minut, aby drozdze zapracowaly.

2. Po tym czasie wymieszalam suche skladniki z mokrymi. Ciasto nie bylo bardzo zwiezle , ale nie bylo tez lejace. Wylozylam je do formy spryskanej oliwa i wysypanej maka, poczym odstawilam do wyrosniecia pod przykryciem na 30 minut. Mysle, ze nastepnym razem mogloby postac nastepne pol godziny.

3. Nagrzalam piekarnik do 200 stopni C i pieklam chleb przez jakies 30-40 minut. Po wyjeciu z piekarnika odpoczywal w formie jakies 10 minut, a nastepnie wylozylam go na kratke. Mysle, ze mozna by go jeszcze delikatnie dopiec w piekarniku przez jakies 5 minut maks, by spod lekko obsechl, ale nie jest to konieczne.

4. Konieczne jest zas zostawic go przez noc, aby calkowicie ostygl. Nie przykrywac, jesli chcemy miec chrupiaca skorke!!!

niedziela, 3 kwietnia 2011

Chleb

Jedno z najwazniejszych slow w historii ludzkosci. Chleb nasz powszedni wymieniany nawet w modlitwie jako podstawa naszego pozywienia. Jaka jest jego historia i dlaczego warto go piec? Poczytajcie...

Historia chleba:

Czasy starożytne:

Chleb wymieniany jest wśród elementarnych posiłków człowieka w najstarszych źródłach historii kultury materialnej Europy i Bliskiego Wschodu, znany jest od co najmniej 10-11 tysięcy lat; stanowi jeden
z podstawowych składników codziennej diety człowieka. Chleb odgrywa również istotną rolę kultową – wzmianki o tym znajdują się na przykład w Starym Testamencie – i kulturowo-symboliczną. Znany był już
w starożytności, w Babilonii i Asyrii, Egipcie, Izraelu, Grecji oraz cesarstwie rzymskim.

Wygląd i właściwości chleba zmieniały się znacznie w ciągu wieków doskonalenia techniki otrzymywania mąki oraz przyrządzania i wypieku ciasta. Najbardziej pierwotną formą chleba są placki z mąki i śruty pieczone
w popiele, na rozgrzanych kamieniach, później także na rusztach i blachach. Odrębnym rodzajem chleba były suche placki starożytnych Izraelitów (maca).

Pieczenie placków pod glinianym garnkiem (dzwonem), przysypywanym gorącym popiołem, dało początek kopułowym piecom piekarskim z bocznym otworem, które w takiej formie przetrwały od czasów rzymskich niemal do naszej epoki. Bochny wypiekane w taki sposób wykazywały (w porównaniu do tych pieczonych
w popiele) wiele zalet: były czyste, podczas wypieku nie traciły całkowicie wilgoci i uzyskiwały pewien stopień pulchności (takimi plackami były zapewne chleby pokładne z Biblii).

Szybko nauczono się zwiększać pulchność bochnów chleba poprzez poddawanie ciasta samorzutnej fermentacji, dzięki której uzyskiwało ono gąbczastą strukturę – a sam chleb stawał się smaczniejszy i bardziej strawny. Do wywołania fermentacji używano części ciasta z poprzedniego zaczynu, a także drożdży z osadów winiarskich.

Przaśne placki i płaski chleb z ciasta robionego na zakwasie lub drożdżach spożywano zarówno
w starożytnym Egipcie, jak i w Grecji i w Rzymie. W tym ostatnim – za czasów Oktawiana Augusta – istniało ponad 300 piekarń wytwarzających różne rodzaje chleba.

Od średniowiecza do czasów współczesnych:

Kołacz weselny
Chleb także we wczesnym średniowieczu, jeszcze w czasach przedchrześcijańskich, odgrywał w Europie znaczącą rolę w obrzędowości lokalnej. U Słowian w formie kołacza stanowił istotny element wesel i świąt etnicznych. W okresie późniejszym, średniowieczną sztukę piekarską rozwijano w klasztorach
i rzemieślniczych (cechowych) piekarniach miejskich.

W Jaworze co roku organizowane są Międzynarodowe Targi Chleba.

Chleb krojony:

Otto Frederick Rohwedder uważany jest powszechnie za wynalazcę przemysłowego chleba porcjowanego. W 1912 r. Rohwedder opatentował maszynę do automatycznego krojenia chleba, jednak problemy
z utrzymaniem świeżości takiego pieczywa zniechęciły go do uruchomienia produkcji na większą skalę. Dopiero w 1928 r., po emigracji do USA, Rohwedder wrócił do swojego wcześniejszego pomysłu, projektując linię produkcyjną, która najpierw kroiła, a następnie natychmiast szczelnie pakowała pokrojony chleb. Maszyna ta została zainstalowana i uruchomiona po raz pierwszy przez firmę Chillicothe Baking Company w piekarni w Chillicothe , Missouri (USA). Pierwsze kromki powstały 7 lipca tego samego roku.

Produkt nazwany "Kleen Maid Sliced Bread" okazał się sukcesem i był reklamowany jako "największy krok naprzód w branży piekarskiej od czasu pakowanego chleba" ("the greatest forward step in the baking industry since bread was wrapped"). W roku 1933 już prawie 80% wszystkich bochenków chleba sprzedawanych
w USA było krojone. O powodzeniu wynalazku świadczy to, iż w czasie II wojny światowej pojawiło się powiedzenie, będące przeróbką powyższego sloganu reklamowego: "najlepsza rzecz od czasu, gdy wynaleziono krojony chleb". Zrodlo: Wikipedia
Moj wlasny edit: Mysle, ze wynalazek krojonego chleba spowodowal smierc prawdziwego chleba bez ulepszaczy i konserwantow.

Gatunki chleba:

Rozróżnia się chleb żytni (razowy i biały), chleb mieszany żytnio-pszenny oraz chleb pszenny. Wszystkie chleby razowe (a zwłaszcza tak zwane całoziarnowe – np. chleb Grahama i chleb Steinmetza) mają dużą wartość odżywczą i witaminową. W krajach północnych bardziej rozpowszechniony jest chleb żytni niż pszenny, w niektórych okolicach wypieka się także chleb z mąki jęczmiennej i owsianej, a na obszarach uprawy kukurydzy ważnym składnikiem ciasta do wypieku chleba jest mąka kukurydziana.

Większość współczesnych rodzajów chleba spotykanych w Europie i USA jest bardzo pulchna. Pulchny chleb łatwiej się gryzie i trawi.

W niektórych krajach śródziemnomorskich utrzymuje się jednak wciąż tradycja wypieku chleba niespulchnianego, lub spulchnianego tylko w minimalnym stopniu. (m.in. na Sycylii, Grecji, krajach Maghrebu, Izraelu, Turcji).

Wypiek chleba i jego skład:

Podstawowymi składnikami chleba są: mąka pszenna lub mąka żytnia, woda, sól oraz dodatki, na przykład drożdże lub kwaśne mleko (w celu wywołania fermentacji).

Celem fermentacji jest zawsze wytworzenie wewnątrz masy ciasta znacznych ilości dwutlenku węgla, który na skutek zwiększania swojej objętości w trakcie procesu pieczenia powoduje spulchnienie końcowego produktu. Przy produkcji chleba pulchnego na skalę przemysłową czasami zamiast drożdży stosuje się węglan sodu, który w podwyższonej temperaturze rozkłada się z wydzieleniem dwutlenku węgla.

Chleb wypieka się w piecu piekarskim w temperaturze 200-250 °C. Chleb zawiera 45-49% węglowodanów, 4,5-8,3% substancji białkowych, ok. 1% tłuszczu, 0,2-1,5% błonnika, ok. 1,5% substancji popiołotwórczych oraz 42-48% wody. Skórka chleba składa się głównie ze skarmelizowanej dekstryny.

Ostatnio namietnie zajmuje sie pieczeniem chleba na zakwasie calkowicie tradycyjnym sposobem. Nie zawiera on zadnych polepszaczy smaku, spulchnaczy, ani konserwantow. Pierwszy, ktory upieklam mial wielki zakalec na spodzie, ale smakowal cudnie, wiec niezniechecona niepowodzeniem dalej hoduje zakwas i dalej pieke
z coraz lepszymi rezultatami.

Ale co to jest ZAKWAS?
Zacytuje tu moja ukochana strone o chlebie:
"......W starożytnym Egipcie niewolnica zapomniała o pozostawionej na słońcu papce zbozowej, która przygotowała wcześniej do upieczenia placków. Kiedy spostrzegła, że mieszanina zaczęła fermentować
w cieple, przestraszyła sie i zeby nie byc posadzona o marnotrawstwo, upiekla placek mimo to. Podczas pieczenia okazalo sie jednak, ze placek niespodziewanie urósl. I w ten sposób wynaleziono zakwas. .."

Tę historie przeczytałam na niemieckiej stronie Der Sauerteig, z której dużo się nauczyłam zaczynając piec na zakwasie.

Czy to tylko legenda - nie wiem? ale są w niej rzeczy prawdziwe: zakwas wynaleziono rzeczywiście w Egipcie ok. 2000 roku p.n.e., powstaje on z mieszanki maki z woda oraz potrzebuje do swojego rozwoju dużo ciepła.

Sposób zakwaszania ciasta i spulchniania go za przy pomocy zakwasu pozostal na przestrzeni wieków niezmieniony do dnia dzisiejszego. Po drodze doszły jedynie formy dodatkowe jak np. drożdże, które zaczęły wspomagać zakwas, a potem zupełnie go wypierać. W 19.wieku zaczęto używać zakwasu jedynie do wypieku chleba żytniego, zaś w pszennych i mieszanych przestawiono się głównie na drożdże.

Historia zakwasu mogla się zacząć juz przed 12 tysiącami lat, kiedy człowiek nauczyl sie mleć zboże.
W dzisiejszej Syrii znaleziono narzędzia do mielenia zbóż z tamtego okresu.

Na pewno zakwaszanie maki bylo stosowane niezależnie w roznych czesciach świata. W Europie (na terenie dzisiejszej Szwajcarii) pierwsze wzmianki o zakwaszaniu ciasta pochodzą jeszcze z czasów przed narodzinami Chrystusa. Początek celowego zakwaszania ciasta chlebowego nie da sie precyzyjnie ustalić. Pierwsze wzmianki o zakwasie pochodza z Egiptu. Co prawda nie można stwierdzić z cala pewnością, ze chodzi o chleb na zakwasie, być może była to tylko przypadkowa fermentacja zmielonego ziarna, jak w przypowieści
o niewolnicy.

W Biblii jest wzmianka o niezakwaszanym pieczywie (maca), co daje przypuszczenie, ze używano równiez pieczywa na zakwasie.

Grecy przejeli prawdopodobnie pieczenie chleba od Egipcjan. Pierwszy zapis opowiada o zmielonej pszenicy pomieszanej z sokiem winogron wystawionej na slonce, w ten sposób przy okazji produkcji wina, doszlo do spontanicznej i niespodziewanej fermentacji.

A jak go zrobic?

Bardzo prosta sprawa: 4 kopiate lyzki maki zytniej pelnoziarnistej najlepiej typu 2000 nalezy wsypac do super czystego sloika i zalac 200ml wody o temperaturze pokojowej. Dobrze zamieszac, aby powstal plyn o konsystencji smietany. Nalezy przykryc bawelniana sciereczka i ostawic w jakies cieple miejsce, najlepiej przy kaloryferze lub piecu i codziennie o w miare stalej porze mieszac.
Co dwa dni nalezy dodac 2 lyzki maki i ok. 50-100 ml letniej wody. Zakwas musi miec conajmniej 7 dni, aby go uzyc, czym starszy tym silniejszy. Jesli go przez jakis czas nie uzywamy mozemy go zahibernowac, wkladajac do lodowki.
Wiecej do poczytania tu. Bardzo polecam - naprawde fascynujaca lektura.

A to moj zytni zakwasik:
Nie wyglada zbyt ladnie, bo na sloiku wewnatrz tworzy sie jakby skorupa. Przed codziennym wymieszaniem jest zawsze rozwarstwiony, ale to zupelnie normalne.
 Przestrzega sie przed zapachem zakwasu, ale moj pachnie pieknie, jakby sfermentowanymi jablkami, ale musze sie tu przyznac, ze zaczelam go jako zakwas pszenny, zwyczajna pomylka i dopiero po jakims tygodniu zorientowalam sie, ze powinnam przeciez uzywac maki zytniej.






 
Tak wyglada po zamieszaniu. Jesli ma takie male sliczne babelki, to znaczy, ze dobrze fermentuje. No
i zapach i jeszcze raz zapach jest wazny. Musi pachniec fermentacja, troche podobnie do piwka nieklarowanego we wroclawskim Spizu ;)
Moj to juz dojrzaly chlopak, bo ma teraz kolo miesiaca. I planuje nastepne dziecko - tym razem czysto pszenny...




Jak wiec upiec chleb na zakwasie?
Nie jest to juz tak proste, jak jego zrobienie, ale nadal nie jest to wyzsza szkola jazdy. Nalezy tylko pamietac, ze jest to dosyc czasochlonne, Zabiera do 1.5 dnia, wiec lepiej jest upiec kilka chlebkow i zamrozic. Ja podam przepis Kasikowy , jako ze byla ona piersza osoba, ktora zainspirowala mnie do stworzenia zakwasu, ponad 2 lata temu i pieczenia chleba.

CHLEB ZYTNI NA ZAKWASIE ZYTNIM KASIKOWY :

ZACZYN: ... 500g
Żeby upiec chleb należy najpierw z zakwasu i mąki zrobić zaczyn do ciasta. Inaczej mówiąc zakwasić połowę mąki, którą użyjemy do wypieku chleba.

ETAP I - 50g zakwasu żytniego + 100g mąki żytniej pp + 100g wody letniej -- wymieszać, przykryć
odstawić w miejsce o temp. 24-26 stopni C na 5-6 godzin. Nalepiej zacząć tak między godz. 16 a 18.

W tym momencie najlepiej przygotować sobie jeszcze otręby. W przepisie stoi że 150g otrebów, ja miałam tylko 50g i do tego dodałam 100g mąki pp żytniej -- to należy zalać gorącą wodą, tak żeby się dobrze wszystko połączyło. Ma wyjść taki kisiel ... wtedy wydziela się skrobia.

ETAP 2 - mieszankę jw. + 80g mąki żytniej + 80g wody letniej - wymieszać i odstawić na 8 - 12 godz.
w temp. 26 - 27 stopni C (ja 1 etap wstawiłam o 17, i drugi miałam o 23)

ETAP 3 - ciasto jw. + 45g mąki żytniej + 45g wody -- wymieszać i odstawić na 3-4 godz. w temp 28 - 30 stopni C
Mój etap końcowy trwał dłużej, ok 5 godz.

Kiedy zaczyn jest już gotowy (jak się przechyli miskę to widać dziury i jest to takie galaretowate) możemy zacząć robić ciasto
właściwe na chleb.

500g zaczynu
500g mąka żytnia pp
150g zalanych otrębów (bądz otrębów i mąki)
letnia woda
1 łyżka soli
1 łyżka fruktozy

Jako że mój zakwas miał tylko 9 dni, bardzo młodziutki to wspomogłam go drożdzami w ilości 5g.

Sól rozpuściłam w małej ilości letniej wody.
Drożdze rozmieszałam z fruktozą.

Do zaczynu wsypałam mąkę żytnią pp i dodałam namaczankę, wlałam drożdze i sól. Należy dolać wodę w takiej ilości aby uzyskać dość rzadką konsystencję. Ja wlałam 200 ml Wymieszałam ręką, nie za długo tylko do połączenia składników.
Ciasto było za rzadkie, więc dosypałam jeszcze odrobinę mąki bo za bardzo to wszystko rozrzedziłam jeszcze wodą z solą.
Tak czy tak, ma być rzadkie, tak że się łyżka nabiera.
Do formy z dużej tortownicy włożyłam papier, posypałam płatkami owsianymi dno i wlałam ciasto - taka trochę większa połowa formy.
Wygładziłam, posmarowałam letnią wodą. Formę należy przykryć szczelnie folią i odstawić w ciepłe miejsce - u mnie stało przy 29 stopniach C.
Ciasto ma rosnąć do podwojenia objętości - moje rosło ok. 3,5 godz. Po wyrośnięciu posmarowałam z góry jeszcze wodą i do piekarnika.

Przed pieczeniem jakieś pół godziny wcześniej należy nagrzać piekarnik do 250 stopni C i naparować. Czyli postawić naczynie z wodą albo za pomocą spryskiwacza prysnąć kilka razy do piekarnika - byle nie na grzałkę. Pieczemy w 250 stopniach na termoobiegu przez 15 - 20 min., później zmniejszyć temperature do 200 stopni i wyłączyć termoobieg - piec 35 minut, następnie zmniejszyć do 180 stopni i dopiec przez 25 min.

Po upieczeniu wyjęłam i stał w formie jeszcze jakieś 10 minut, potem wyjęłam z formy i położyłam na wkładce grillowej do mikrofali do ostygnięcia. Chleb żytni nadaje się dojedzenia dopiero na drugi dzień. jest przepyszny, wspaniały i mokry w środku !!

Na tym przepisie zawsze sie opieram, ale oczywiscie modyfikuje go mieszajac make zytnia z pszenna lub orkiszowa, redukujac lub zwiekszajac ilosc otrebow. Chleb to rzecz indywidualna, prawie jak ulubione wino. Trzeba poprobowac, zeby znalezc doskonalosc.















A dlaczego warto go piec? Sprobujcie zjesc kromke tego chleba, a natepnego ranka zjedzcie kromke normalnego kupnego chleba. Uwierzcie mi, ze doznania smakowe sa nieporownywalne, ale co najwazniejsze po chlebku z wlasnego wypieku poczujecie sie syci o wiele szybciej.

Oczywiscie jest to wypiek jak najbardziej MM-owy. Niestety mozna zjesc go tylko na sniadanie i do
100 gram, czyli z powodu ciezkosci, z reguly jest to tylko jedna kromka, ale warto, bo jesli kochacie chleb
i nie mozecie go jesc zbyt duzo, warto uczynic ten moment doskonalym. A ten przepis to w 100% zapewnia.

wtorek, 22 marca 2011

Kocie igraszki

 

Wiosna w pelni... Kwiaty sie rozszalaly i stanowia wspaniale tlo do zabawy dla wszystkich szalonych kociakow swiata. Wieczory sa pelne zapachow, ptasiego swiergotania, siedzenia przy stole pelnego kwiatow
i kubku zielonej herbaty ze zblakanym paczkiem. Az trudno mi uwierzyc, ze jeszcze poltora tygodnia temu bylo zimno, szaro i buro...

Kontynuujac poszukiwanie ZIELONEGO nie tylko na dworze, ale rowniez w kuchni, wyciagnelam
z zamrazalki - niestety- torbe szpinaku. Mojego niegdys najwiekszego wroga. Do czasu, kiedy niezyjaca juz pani Basia z Kamienca kolo Wroclawia poczestowala mnie tymze z ogromna iloscia czosnku i smietany. Strzala Amora uderzyla mnie  natychmiastowo, juz po pierwszej lyzce tego smakolyku. Od tej pory zawsze przyrzadzam szpinak w ten sam sposob, czasem tylko zamieniajac smietanke na fete lub doddajac chili. Wiem, ze nie jest to specjalnie odkrywczy sposob, ale ta moja osobista przygoda z tym  nienawidzianym przez dziatwe chyba calego swiata przysmakiem warta jest wspomnienia.

Zawsze twierdzilam, ze najsmaczniejsze potrawy gotuje bez przepisow i wymyslone z tego co lodowka przyniesie. I tym razem  tak powstal moj:

BALERON W KOLENDRZE ZE SZPINAKIEM:

Skladniki:
plaster baleronu podwedzonego,
ziarna kolendry,
majeranek,
lubczyk,
pieprz,
oliwa z oliwek

400g mrozonego szpinaku,
4 zabki czosnku,
smietanka 18%,
sol


pol czerwonej cebuli pokrojonej w piorka
kilka galazek swiezego tymianku do "ubrania" dania





Wykonanie:
Kolendre i reszte przypraw ucieramy w mozdzierzu. Baleron nacieramy oliwa, posypujemy przyprawami, ktore porzadnie wcieramy. Odstawiamy na bok.

Szpinak wrzucamy do garnuszka i wlewamy wody tak do polowy. Wrzucamy zabki czosnku w lupinkach Gotujemy az sie rozmrozi i zmieknie. Wyjmujemy czosnek, wylupujemy i przeciskamy z powrotem do szpinaku. Dodajemy smietanki, tak aby szpinak ladnie sie zabielil.

Podgrzewamy piekarnik do jakichs 180C. Wykladamy szpinak do zaroodpornego naczynia. Na to ukladamy pokrojony w paski baleron i piorka cebuli. Polewamy nieduza iloscia oliwy i wstawiamy do piekarnka na jakies 20-25 minut. Posypujemy tymiankiem juz po upieczeniu.

Uwaga: baleron jest badzo slony, wiec nie nalezy go juz dosalac.







Jest to doskonaly posilek tluszczowy dla MM-ek.

Za to z przepisu, co prawda za drugim dopiero razem, udal mi sie i to bardzo przepyszny Chleb na sodzie 
z platkami owsianymi. Jest on wedlug przepisu z blogu Heidi, ktora promuje naturalne jedzenie. Oczywiscie musialam przepis troche zmodyfikowac, bo lodowka przyniosla zamiast maslanki kwasne mleko i zgubilam gdzies po drodze conajmniej pol  lyzeczki soli, he, he...

CHLEB NA SODZIE Z PLATKAMI OWSIANYMI:

Skladniki:
1.5 kubka platkow owsianych nieprazonych,
0.5 kubka zarodkow pszennych,
250g maki pszennej z pelnego przemialu,
50 g maki orkiszowej,
350 ml kwasnego mleka,
2 lyzki tegoz do posmarownia bochenka,
i chude mleko, zeby rozrzedzic ciasto,
poltora lyzki sody oczyszczonej,
pol lyzki soli,
czaruszka i kminek do posypania

Wykonanie:
Platki owsiane mielimy lekko blenderem na niezbyt drobna maczke. Mieszamy suche i mokre skladniki. Wyrabiamy ciasto, dolewamy mleka jesli ciasto wyglada suchawo. Wykladamy je do formy keksowej. Smarujemy wierzch reszta kwasnego mleka, posypujemy czarnuszka i kminkiem i robimy kilka glebokich naciec nozem na skos.
Pieczemy przez 30 minut lub krocej w piekarniku rozgrzanym do 200C, az skorka sie zarumieni i chleb bedzie wydawal pusty dzwiek przy pukaniu w niego.


 Chleb w srodku ma dosyc intensywny zolty kolor. Mysle, ze to za sprawa platkow osianych. Ma bardzo delikatny leciutko slodki posmak, kremowy jak owsianka. Jest doskonaly z serkiem i dzemem na sniadanie, ale z posolonym maslem - podobno, bo ja nie moge - tez smakuje przednio.

Oczywiscie chlebek w porcji do 100g jest doskonaly dla MM-ek na sniadanie lub przed 12.00 w poludnie.

poniedziałek, 7 marca 2011

Sniadanie o smaku tunczyka.

Najlepszy na sniadanie jes chlebus. Nie ma na ten temat dyskusji. Zadna owsianka czy muffiny nie zastapia chrupiacej skorki. A jesli skorka juz nie jest chrupiaca, to pochrzescic mozemy w zebach toscikiem z tegowegoz gryczanego chlebka.
Wiele osob narzeka, ze na diecie MM  nie mozna zjesc przyzwoitej kanapeczki. Niestety musimy zapomniec o maselku, szyneczce i serku zoltym, ale to nie znaczy, ze musimy zapomniec o kanapkach.



Jak nakazuje super rygorystyczne forum, mamy tu dwie stugramowe kromki chleba z serkiem wiejskim posmarowanym ziarnista musztarda i oblozone tunczykiem z zalewy. Do tego dowolne warzywa w proporcji 1:1.

Pyszna MM-owa kanapka!!!

środa, 2 marca 2011

Chleb gryczany

Kupilam make z pelnego przemialu gryczana i jakos nie wiedzialam, co z niej zrobic, wiec postanowilam zaryzykowac i dodac ja do chleba. Wyszedl pyszny z takim innym posmakiem, ktory tylko dodaje waloru. Na poczatku nie bylam pewna, czy to maka gryczana, czy moze orkiszowa, ale sprobowalam upiec chleb bez maki gryczanej i juz nie ma tego cudownego aromatu. Bardzo polecam!!!

Skladniki:
250g maki pszennej pelnoziarnistej typu minimum 1850
125g maki gryczanej z pelnego przemialu
125g maki orkiszowej
50g otrebow i zarodkow pszennych
woda wrzaca i letnia
drozdze 25g
sol
do posypania: ziarno sumaku, platki owsiane

Przygotownie:
Make gryczana zalac wrzaca woda, tak zeby ja pokryla i wymieszac. Szybko dodac reszta maki i letnia wode w srodek, w ktory nalezy wrzucic drozdze. Moje drozdze byly zamrozone, wiec rozpuscilam je najpierw we wrzatku, ktorym zalalam make z gryki. Zostawic to na 5 minut, aby drozdze zdazyly zapracowac, a nastepnie dodac soli okolo pol lyzeczki i wymieszac. Ciasto wyrobic na sprezysta mase, ale niezbyt dlugo, bo chleb bedzie zbyt ciezki: wyrabianie wypycha pechezyki powietrza, ktore sa potrzebne drozdzom do pracy. Wylozyc gotowe ciasto do formy posypanej platkami owsianymi, przykryc bawelaniana sciereczka i odstawic w cieple miejsce na kilka godzin (przynajmniej 5).
Po tym czasie pozostaje nam tylko chleb posypac platkami owsianymi, ziarnem sumaka i posolic sola morska.
Wlozyc nalezy do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni, do ktorego wkladamy wczesniej na dolna polke naczynie pelne wody. Po okolo 15 min, kiedy chleb wyrosnie i spiecze sie skorka, obnizamy temeperature do 175 stopni i pieczemy przez nastepne pol godziny. Jesli po tym czasie chleb wyciagniety z formy ma mokry spod, mozna go jeszcze dopiec bez formy przez jakies 10 minut.
Nalezy odczekac z papaniem, az chleb troche przestygnie, aby nie stal sie glinowaty :-)
Smacznego!!!

niedziela, 27 lutego 2011

Chlebkowanie.


Znalazlam strone internetowa prawdziwego mlyna, gdzie mozna zakupic make ekologiczna. Adres strony: http://shipton-mill.com/.
Maja przerozne maki, ale chyba ta ktorej najbardziej poszukiwalam ta grubomielona wieloziarnista maka pszenna. Zamowilam kilka rodzajow mak, otrab i nawet prawdziwych drozdzy - nie tego sproszkowanego paskudztwa- w piatek i ku mej radosci wczoraj wieczorem po powrocie z pracy znalazlam wielkie zielone pudlo czekajace na mnie w kuchni!!!! Najlepszy walentynkowy prezent, jaki moglam sobie wyobrazic. .Juz dawno szukalam czegos takiego w Anglii, a wystarczylo wpisac w Google "flour" ;-)
Wieczorem zamieszalam prosciutki chlebek z grubomielonej pszennej maki i orkiszu i rano sama sie obudzilam, bo juz sie doczekac pieczenia nie moglam. Nie ma nic lepszego niz wlasny chlebus...