Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sniadanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sniadanie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 kwietnia 2011

Jadlospis

Na szczescie juz po Wielkanocy i mozna powrocic - niestety bylo grzesznie - do zdrowego jedzonka.
Dzisiaj prosty jadlospis.

Sniadanie: 
Bliny gryczane (link do przepisu po prawej) z jogurtem naturalnym 1.5% tluszczu i startym jablkiem
z cynamonem. Mam tego zawsze kilka sloikow, bo sa super proste i nadaja sie do weglowodanowych sniadan lub jogurtow.

JABLKO Z CYNAMONEM:
Kilka jablek scieramy na tarce razem ze skorka
i ukladamy w sloiku przesypujac co warstwe cynamonem. Sloik zakrecamy szczelnie
i przechowujemy w chlodnym miejscu. Jest nasze jabluszko dobre przez przynajmniej kilka tygodni i z czasem staje sie tez coraz slodsze.


Lunch:
Kolorowa zielona salata z czym Bozia podazyla
w ogrodzie z moim ulubionym bardzo orzezwiajacym dressingiem.
Ja na talerzu mialam jakies orientalne salaty, mlodziutka rzodkiewke razem z super pyszna natka, pomidor - jeszcze sklepowy, ale pachnial calkiem pomidorowo ;) - kilka fiolkow, ktorym udalo sie odrosnac po kosiarkowej napasci A. i kwiaty tymianku. Z salata jadlam omleta.

ORZEZWIAJACY DRESSING DO SALATY:
Nie podaje ilosci, tylko proporcje, bo wszystko zalezy, ile chcemy sosiku.
1 czesc musztardy (np.lyzeczka),
1 czesc soku z cytryny lub limonki,
2 czesci octu winnego,
4 czesci oliwy.
Wlac wszystko do sloika, zakrecic i potrzasnac, az sos stanie sie jasnozolty i oliwa ladnie z wszystkim sie polaczy.












Kolacja: Wcinalam musake zamrozona i oczywiscie rozmrozona z ostatniego posta :-)

Jak wygladaly posilki w stosunku do diety:
Sniadanie - weglowodanowe, 3 h przerwy po
Lunch - tluszczowy, 4 h przerwy po,
Obiad - tluszczowy.

wtorek, 12 kwietnia 2011

Truskawkowe sniadaniowanie

Wiem, wiem, nie sa jeszcze w sezonie. Moje ogrodowe dopiero kwiauszki maja, do owocow daleko. Ale nie moge przejsc obojetnie obok Hiszpanskich truskawek w Lidlu, kiedy sa po £1.20, bo to sie rzadko zdarza.
Zakupilam wiec 2 pudelka i pozeralam je systematycznie caly tydzien na sniadanie w roznych formach :-D

Kanapka z truskawkami i mieta:


2 cienkie tosty chleba MM z chudym serkiem naturalnym i lyzeczka marmolady pomaranczowej wlasnej roboty z syropem z agawy (przepis wkrotce). Na to nalezy poukladac plasterki truskawek
i poszatkowane listki miety - najlepszej przyjaciolki truskawki :)






Najprostsza i przepyszna to Owsianka z truskawkami:


80 g platkow owsianych gorskich - NIE blyskawicznych!!!,
100 ml mleka 1.5% tluszczu,
kilka truskawek pokrojonych na 4 czastki
Owsianke z mlekiem podgrzac, ale nie gotowac. Wylozyc na nia truskawki i papac :-)





No i klasyk w wersji light: Truskawki z jogurtem i syropem z agawy:


Truskawki kroimy na kawalki polewamy jogurtem 1.5% tluszczu i doslownie odrobina syropu z agawy, dodajemy listki miety koniecznie.

Mieta zapewnia calkowicie inne doznania smakowo-truskawkowe...







Oczywiscie wszytkie te truskawkowe wariacje sa zrownowazone 1:1 salatkami.

 PS. Dostalam dzis zamowiony przez ebayu ponad poltora miesiaca temu przedmiot, o ktorym zupelnie zapomnialam. Spojrzalam na odwrot koperty i zobaczylam adres nadawcy: CHAI WAN, HONG KONG
i jakos mi sie dziwnie zobilo... Data: 08 marca 2011 czyli 3 dni przed... Pomimo calej tragedii, paczka doszla...Nie wiem, jakos mi smutno, ale zarazem jestem pelna podziwu dla ludzi, ktorzy pomimo wszystkiego co sie zdarzylo, dalej dostarczaja paczki...

niedziela, 3 kwietnia 2011

Chleb

Jedno z najwazniejszych slow w historii ludzkosci. Chleb nasz powszedni wymieniany nawet w modlitwie jako podstawa naszego pozywienia. Jaka jest jego historia i dlaczego warto go piec? Poczytajcie...

Historia chleba:

Czasy starożytne:

Chleb wymieniany jest wśród elementarnych posiłków człowieka w najstarszych źródłach historii kultury materialnej Europy i Bliskiego Wschodu, znany jest od co najmniej 10-11 tysięcy lat; stanowi jeden
z podstawowych składników codziennej diety człowieka. Chleb odgrywa również istotną rolę kultową – wzmianki o tym znajdują się na przykład w Starym Testamencie – i kulturowo-symboliczną. Znany był już
w starożytności, w Babilonii i Asyrii, Egipcie, Izraelu, Grecji oraz cesarstwie rzymskim.

Wygląd i właściwości chleba zmieniały się znacznie w ciągu wieków doskonalenia techniki otrzymywania mąki oraz przyrządzania i wypieku ciasta. Najbardziej pierwotną formą chleba są placki z mąki i śruty pieczone
w popiele, na rozgrzanych kamieniach, później także na rusztach i blachach. Odrębnym rodzajem chleba były suche placki starożytnych Izraelitów (maca).

Pieczenie placków pod glinianym garnkiem (dzwonem), przysypywanym gorącym popiołem, dało początek kopułowym piecom piekarskim z bocznym otworem, które w takiej formie przetrwały od czasów rzymskich niemal do naszej epoki. Bochny wypiekane w taki sposób wykazywały (w porównaniu do tych pieczonych
w popiele) wiele zalet: były czyste, podczas wypieku nie traciły całkowicie wilgoci i uzyskiwały pewien stopień pulchności (takimi plackami były zapewne chleby pokładne z Biblii).

Szybko nauczono się zwiększać pulchność bochnów chleba poprzez poddawanie ciasta samorzutnej fermentacji, dzięki której uzyskiwało ono gąbczastą strukturę – a sam chleb stawał się smaczniejszy i bardziej strawny. Do wywołania fermentacji używano części ciasta z poprzedniego zaczynu, a także drożdży z osadów winiarskich.

Przaśne placki i płaski chleb z ciasta robionego na zakwasie lub drożdżach spożywano zarówno
w starożytnym Egipcie, jak i w Grecji i w Rzymie. W tym ostatnim – za czasów Oktawiana Augusta – istniało ponad 300 piekarń wytwarzających różne rodzaje chleba.

Od średniowiecza do czasów współczesnych:

Kołacz weselny
Chleb także we wczesnym średniowieczu, jeszcze w czasach przedchrześcijańskich, odgrywał w Europie znaczącą rolę w obrzędowości lokalnej. U Słowian w formie kołacza stanowił istotny element wesel i świąt etnicznych. W okresie późniejszym, średniowieczną sztukę piekarską rozwijano w klasztorach
i rzemieślniczych (cechowych) piekarniach miejskich.

W Jaworze co roku organizowane są Międzynarodowe Targi Chleba.

Chleb krojony:

Otto Frederick Rohwedder uważany jest powszechnie za wynalazcę przemysłowego chleba porcjowanego. W 1912 r. Rohwedder opatentował maszynę do automatycznego krojenia chleba, jednak problemy
z utrzymaniem świeżości takiego pieczywa zniechęciły go do uruchomienia produkcji na większą skalę. Dopiero w 1928 r., po emigracji do USA, Rohwedder wrócił do swojego wcześniejszego pomysłu, projektując linię produkcyjną, która najpierw kroiła, a następnie natychmiast szczelnie pakowała pokrojony chleb. Maszyna ta została zainstalowana i uruchomiona po raz pierwszy przez firmę Chillicothe Baking Company w piekarni w Chillicothe , Missouri (USA). Pierwsze kromki powstały 7 lipca tego samego roku.

Produkt nazwany "Kleen Maid Sliced Bread" okazał się sukcesem i był reklamowany jako "największy krok naprzód w branży piekarskiej od czasu pakowanego chleba" ("the greatest forward step in the baking industry since bread was wrapped"). W roku 1933 już prawie 80% wszystkich bochenków chleba sprzedawanych
w USA było krojone. O powodzeniu wynalazku świadczy to, iż w czasie II wojny światowej pojawiło się powiedzenie, będące przeróbką powyższego sloganu reklamowego: "najlepsza rzecz od czasu, gdy wynaleziono krojony chleb". Zrodlo: Wikipedia
Moj wlasny edit: Mysle, ze wynalazek krojonego chleba spowodowal smierc prawdziwego chleba bez ulepszaczy i konserwantow.

Gatunki chleba:

Rozróżnia się chleb żytni (razowy i biały), chleb mieszany żytnio-pszenny oraz chleb pszenny. Wszystkie chleby razowe (a zwłaszcza tak zwane całoziarnowe – np. chleb Grahama i chleb Steinmetza) mają dużą wartość odżywczą i witaminową. W krajach północnych bardziej rozpowszechniony jest chleb żytni niż pszenny, w niektórych okolicach wypieka się także chleb z mąki jęczmiennej i owsianej, a na obszarach uprawy kukurydzy ważnym składnikiem ciasta do wypieku chleba jest mąka kukurydziana.

Większość współczesnych rodzajów chleba spotykanych w Europie i USA jest bardzo pulchna. Pulchny chleb łatwiej się gryzie i trawi.

W niektórych krajach śródziemnomorskich utrzymuje się jednak wciąż tradycja wypieku chleba niespulchnianego, lub spulchnianego tylko w minimalnym stopniu. (m.in. na Sycylii, Grecji, krajach Maghrebu, Izraelu, Turcji).

Wypiek chleba i jego skład:

Podstawowymi składnikami chleba są: mąka pszenna lub mąka żytnia, woda, sól oraz dodatki, na przykład drożdże lub kwaśne mleko (w celu wywołania fermentacji).

Celem fermentacji jest zawsze wytworzenie wewnątrz masy ciasta znacznych ilości dwutlenku węgla, który na skutek zwiększania swojej objętości w trakcie procesu pieczenia powoduje spulchnienie końcowego produktu. Przy produkcji chleba pulchnego na skalę przemysłową czasami zamiast drożdży stosuje się węglan sodu, który w podwyższonej temperaturze rozkłada się z wydzieleniem dwutlenku węgla.

Chleb wypieka się w piecu piekarskim w temperaturze 200-250 °C. Chleb zawiera 45-49% węglowodanów, 4,5-8,3% substancji białkowych, ok. 1% tłuszczu, 0,2-1,5% błonnika, ok. 1,5% substancji popiołotwórczych oraz 42-48% wody. Skórka chleba składa się głównie ze skarmelizowanej dekstryny.

Ostatnio namietnie zajmuje sie pieczeniem chleba na zakwasie calkowicie tradycyjnym sposobem. Nie zawiera on zadnych polepszaczy smaku, spulchnaczy, ani konserwantow. Pierwszy, ktory upieklam mial wielki zakalec na spodzie, ale smakowal cudnie, wiec niezniechecona niepowodzeniem dalej hoduje zakwas i dalej pieke
z coraz lepszymi rezultatami.

Ale co to jest ZAKWAS?
Zacytuje tu moja ukochana strone o chlebie:
"......W starożytnym Egipcie niewolnica zapomniała o pozostawionej na słońcu papce zbozowej, która przygotowała wcześniej do upieczenia placków. Kiedy spostrzegła, że mieszanina zaczęła fermentować
w cieple, przestraszyła sie i zeby nie byc posadzona o marnotrawstwo, upiekla placek mimo to. Podczas pieczenia okazalo sie jednak, ze placek niespodziewanie urósl. I w ten sposób wynaleziono zakwas. .."

Tę historie przeczytałam na niemieckiej stronie Der Sauerteig, z której dużo się nauczyłam zaczynając piec na zakwasie.

Czy to tylko legenda - nie wiem? ale są w niej rzeczy prawdziwe: zakwas wynaleziono rzeczywiście w Egipcie ok. 2000 roku p.n.e., powstaje on z mieszanki maki z woda oraz potrzebuje do swojego rozwoju dużo ciepła.

Sposób zakwaszania ciasta i spulchniania go za przy pomocy zakwasu pozostal na przestrzeni wieków niezmieniony do dnia dzisiejszego. Po drodze doszły jedynie formy dodatkowe jak np. drożdże, które zaczęły wspomagać zakwas, a potem zupełnie go wypierać. W 19.wieku zaczęto używać zakwasu jedynie do wypieku chleba żytniego, zaś w pszennych i mieszanych przestawiono się głównie na drożdże.

Historia zakwasu mogla się zacząć juz przed 12 tysiącami lat, kiedy człowiek nauczyl sie mleć zboże.
W dzisiejszej Syrii znaleziono narzędzia do mielenia zbóż z tamtego okresu.

Na pewno zakwaszanie maki bylo stosowane niezależnie w roznych czesciach świata. W Europie (na terenie dzisiejszej Szwajcarii) pierwsze wzmianki o zakwaszaniu ciasta pochodzą jeszcze z czasów przed narodzinami Chrystusa. Początek celowego zakwaszania ciasta chlebowego nie da sie precyzyjnie ustalić. Pierwsze wzmianki o zakwasie pochodza z Egiptu. Co prawda nie można stwierdzić z cala pewnością, ze chodzi o chleb na zakwasie, być może była to tylko przypadkowa fermentacja zmielonego ziarna, jak w przypowieści
o niewolnicy.

W Biblii jest wzmianka o niezakwaszanym pieczywie (maca), co daje przypuszczenie, ze używano równiez pieczywa na zakwasie.

Grecy przejeli prawdopodobnie pieczenie chleba od Egipcjan. Pierwszy zapis opowiada o zmielonej pszenicy pomieszanej z sokiem winogron wystawionej na slonce, w ten sposób przy okazji produkcji wina, doszlo do spontanicznej i niespodziewanej fermentacji.

A jak go zrobic?

Bardzo prosta sprawa: 4 kopiate lyzki maki zytniej pelnoziarnistej najlepiej typu 2000 nalezy wsypac do super czystego sloika i zalac 200ml wody o temperaturze pokojowej. Dobrze zamieszac, aby powstal plyn o konsystencji smietany. Nalezy przykryc bawelniana sciereczka i ostawic w jakies cieple miejsce, najlepiej przy kaloryferze lub piecu i codziennie o w miare stalej porze mieszac.
Co dwa dni nalezy dodac 2 lyzki maki i ok. 50-100 ml letniej wody. Zakwas musi miec conajmniej 7 dni, aby go uzyc, czym starszy tym silniejszy. Jesli go przez jakis czas nie uzywamy mozemy go zahibernowac, wkladajac do lodowki.
Wiecej do poczytania tu. Bardzo polecam - naprawde fascynujaca lektura.

A to moj zytni zakwasik:
Nie wyglada zbyt ladnie, bo na sloiku wewnatrz tworzy sie jakby skorupa. Przed codziennym wymieszaniem jest zawsze rozwarstwiony, ale to zupelnie normalne.
 Przestrzega sie przed zapachem zakwasu, ale moj pachnie pieknie, jakby sfermentowanymi jablkami, ale musze sie tu przyznac, ze zaczelam go jako zakwas pszenny, zwyczajna pomylka i dopiero po jakims tygodniu zorientowalam sie, ze powinnam przeciez uzywac maki zytniej.






 
Tak wyglada po zamieszaniu. Jesli ma takie male sliczne babelki, to znaczy, ze dobrze fermentuje. No
i zapach i jeszcze raz zapach jest wazny. Musi pachniec fermentacja, troche podobnie do piwka nieklarowanego we wroclawskim Spizu ;)
Moj to juz dojrzaly chlopak, bo ma teraz kolo miesiaca. I planuje nastepne dziecko - tym razem czysto pszenny...




Jak wiec upiec chleb na zakwasie?
Nie jest to juz tak proste, jak jego zrobienie, ale nadal nie jest to wyzsza szkola jazdy. Nalezy tylko pamietac, ze jest to dosyc czasochlonne, Zabiera do 1.5 dnia, wiec lepiej jest upiec kilka chlebkow i zamrozic. Ja podam przepis Kasikowy , jako ze byla ona piersza osoba, ktora zainspirowala mnie do stworzenia zakwasu, ponad 2 lata temu i pieczenia chleba.

CHLEB ZYTNI NA ZAKWASIE ZYTNIM KASIKOWY :

ZACZYN: ... 500g
Żeby upiec chleb należy najpierw z zakwasu i mąki zrobić zaczyn do ciasta. Inaczej mówiąc zakwasić połowę mąki, którą użyjemy do wypieku chleba.

ETAP I - 50g zakwasu żytniego + 100g mąki żytniej pp + 100g wody letniej -- wymieszać, przykryć
odstawić w miejsce o temp. 24-26 stopni C na 5-6 godzin. Nalepiej zacząć tak między godz. 16 a 18.

W tym momencie najlepiej przygotować sobie jeszcze otręby. W przepisie stoi że 150g otrebów, ja miałam tylko 50g i do tego dodałam 100g mąki pp żytniej -- to należy zalać gorącą wodą, tak żeby się dobrze wszystko połączyło. Ma wyjść taki kisiel ... wtedy wydziela się skrobia.

ETAP 2 - mieszankę jw. + 80g mąki żytniej + 80g wody letniej - wymieszać i odstawić na 8 - 12 godz.
w temp. 26 - 27 stopni C (ja 1 etap wstawiłam o 17, i drugi miałam o 23)

ETAP 3 - ciasto jw. + 45g mąki żytniej + 45g wody -- wymieszać i odstawić na 3-4 godz. w temp 28 - 30 stopni C
Mój etap końcowy trwał dłużej, ok 5 godz.

Kiedy zaczyn jest już gotowy (jak się przechyli miskę to widać dziury i jest to takie galaretowate) możemy zacząć robić ciasto
właściwe na chleb.

500g zaczynu
500g mąka żytnia pp
150g zalanych otrębów (bądz otrębów i mąki)
letnia woda
1 łyżka soli
1 łyżka fruktozy

Jako że mój zakwas miał tylko 9 dni, bardzo młodziutki to wspomogłam go drożdzami w ilości 5g.

Sól rozpuściłam w małej ilości letniej wody.
Drożdze rozmieszałam z fruktozą.

Do zaczynu wsypałam mąkę żytnią pp i dodałam namaczankę, wlałam drożdze i sól. Należy dolać wodę w takiej ilości aby uzyskać dość rzadką konsystencję. Ja wlałam 200 ml Wymieszałam ręką, nie za długo tylko do połączenia składników.
Ciasto było za rzadkie, więc dosypałam jeszcze odrobinę mąki bo za bardzo to wszystko rozrzedziłam jeszcze wodą z solą.
Tak czy tak, ma być rzadkie, tak że się łyżka nabiera.
Do formy z dużej tortownicy włożyłam papier, posypałam płatkami owsianymi dno i wlałam ciasto - taka trochę większa połowa formy.
Wygładziłam, posmarowałam letnią wodą. Formę należy przykryć szczelnie folią i odstawić w ciepłe miejsce - u mnie stało przy 29 stopniach C.
Ciasto ma rosnąć do podwojenia objętości - moje rosło ok. 3,5 godz. Po wyrośnięciu posmarowałam z góry jeszcze wodą i do piekarnika.

Przed pieczeniem jakieś pół godziny wcześniej należy nagrzać piekarnik do 250 stopni C i naparować. Czyli postawić naczynie z wodą albo za pomocą spryskiwacza prysnąć kilka razy do piekarnika - byle nie na grzałkę. Pieczemy w 250 stopniach na termoobiegu przez 15 - 20 min., później zmniejszyć temperature do 200 stopni i wyłączyć termoobieg - piec 35 minut, następnie zmniejszyć do 180 stopni i dopiec przez 25 min.

Po upieczeniu wyjęłam i stał w formie jeszcze jakieś 10 minut, potem wyjęłam z formy i położyłam na wkładce grillowej do mikrofali do ostygnięcia. Chleb żytni nadaje się dojedzenia dopiero na drugi dzień. jest przepyszny, wspaniały i mokry w środku !!

Na tym przepisie zawsze sie opieram, ale oczywiscie modyfikuje go mieszajac make zytnia z pszenna lub orkiszowa, redukujac lub zwiekszajac ilosc otrebow. Chleb to rzecz indywidualna, prawie jak ulubione wino. Trzeba poprobowac, zeby znalezc doskonalosc.















A dlaczego warto go piec? Sprobujcie zjesc kromke tego chleba, a natepnego ranka zjedzcie kromke normalnego kupnego chleba. Uwierzcie mi, ze doznania smakowe sa nieporownywalne, ale co najwazniejsze po chlebku z wlasnego wypieku poczujecie sie syci o wiele szybciej.

Oczywiscie jest to wypiek jak najbardziej MM-owy. Niestety mozna zjesc go tylko na sniadanie i do
100 gram, czyli z powodu ciezkosci, z reguly jest to tylko jedna kromka, ale warto, bo jesli kochacie chleb
i nie mozecie go jesc zbyt duzo, warto uczynic ten moment doskonalym. A ten przepis to w 100% zapewnia.

niedziela, 27 marca 2011

Weekend pelen zajec.


Zadnych planow nie bylo szczegolnych, a praktycznie caly weekend nie zatrzymalam sie, nie mowiac juz
o ugotowaniu czegos szczegolnego. O ironio, w piatek rano przed praca udalo mi sie stworzyc dzieki mojemu nowemu nabytkowi - Syropowi z Agawy- muffinowy masterpiece. Im mniej mam czasu, tym wiecej go mam, jesli ma to sens...
A w weekend zamowilismy cala tone ziemi, ktora wypelnila wybudowany przez Andrzeja Warzywniak, jak ja go postanowilam nazywac, ktory jest wielkim pasem ziemi obramowanym plytami z betonu, w ktorym bede uprawiala rozne warzywne cuda. Potem wyprawa do centrum ogrodniczego, gdzie popadlam w stan nazywany czesto oczoplasem. Wozek wypelnil sie bardzo szybko sadzonkami i tylko interwencja A. uratowala mnie przed bankructwem, he, he. Wiec w lecie bedziemy mieli:
Papryke slodka, ostra i cajenne,
Pomidory sliwki, czarne cherry, zolte sunbaby, czerwony i zolty ozarowski i bycze serce,
Patiosony,
Brukselke,
Kapuste,
Mix salad,
Truskawki,
Ogorki i jakis milion ziol.
Miejmy nadzieje, ze pogoda bedzie sprzyjala i moja reka nowicjusza nie zawiedzie. W razie czego mam Mame na Skypie, ktora rozwiewa moje ogrodnicze watpliwosci. Dzieki Mamo :)
Sobotni wieczor spedzilismy w milym towarzystwie przy milym winku i jeszcze milszym scratchowaniu pewnego pana D.
Rano popedzilam na Pchli Targ, ktory sie nie odbyl...w poszukiwaniu baniek metalowych po mleku na stylowe sadzenie ziol. A wrocilam z zielona miska krysztalowa i zielonym dzbankiem, ktory postanowilam bedzie na wino. I jeszcze z butami....
Popoludnie w ogrodzie, gdzie truskawki zajely dumne miejsce w wiszacych koszykach i w Warzywniaku tuz obok Pani Szalwii i Pana Tymianku niedaleko Karlowatego krzewka Curry. Obiad grillowany i saladkowy popijany winkiem z zielonego dzbanka byl tak szybki, ze nie bylo kiedy fotografowac, a szkoda, bo salata w zielonej misce z biala porwana niedbale mozarella prezentowala sie iscie po krolewsku.

Dopiero wieczorem znalazlam czas, zeby sie troche zrelaksowac i obejrzalam swietny i inspirujacy film "Julie  & Julia". Co za niesamowita kobieta Julia Child... Juz wiem, jaki bedzie nastepny zakup ksiazkowy :)

No ale wracajac do mojego piatkowego przedpracowego wyczynu:

OWSIANE MUFFINY Z CZEKOLADA I SUSZONA CZARNA PORZECZKA: 

Skladniki:
2 szklanki maki pszennej z pelnego przemialu,
2 jajka,
2 lyzki syropu z agawy (uwaga 1.5 raza slodszy od cukru),
2 czubate lyzki platkow owsianych,
spora garsc czarnej suszonej porzeczki sparzonej goraca woda,
1/4 tabliczki czekolady 70% kakao,
szklanka mleka 1.5% tluszczu,
plaska lyzka proszku do pieczenia,
szczypta soli,
laska wanilii,
lyzeczka cynamonu,
kilka kardamonow, a raczej wyluskanych i zmiazdzonych jego nasion,
1 pomarancza

Wykonanie: 
Platki owsiane nalezy uprazyc na suchej patelni caly czas mieszajac, aby nie przypalic, az sie ladnie zarumienia. Suche skladniki mieszamy w misce, odkladajac na bok okolo 1 lyzke uprazonych platkow. Wlac mleko, zetrzec skorke z pomaranczy, wycisnac sok, czekolade polamana na male kawalki dodac
i wymieszac. Odstawic na jakies 10 minut.

Tak przygotowane ciasto nakładam do formy muffinowej, wypełniając każdy otwór do trzech czwartych wysokości. Muffiny posypuję je resztą płatków owsianych i piekę 20-25 minut - czy są doskonale upieczone sprawdzam, wkłuwając do środka patyczek - jeśli po wyjęciu jest suchy, znak to, iż czas wyciągać je
z piekarnika.

Po wyjęciu muffiny zostawiam w formie przez 10 minut, potem delikatnie je wyjmuję. Najlepiej je zjesc tego samego dnia, bo niestety potem staja sie twardawe, choc nadal smaczne.

Zainspirowane tym przepisem.


Swietnie nadaja sie na sniadanie weglowodanowe w diecie MM i dzieki zawartosci syropu z agawy nie maja wysokiego IG. Jednakze nie nalezy ich jesc zbyt czesto ze wzgledu na czekolade :(

niedziela, 20 marca 2011

Rybne sniadanie

Pierwszy raz jedzenia ryby innej niz tunczyk z puszki na sniadanie doswiadczylam w romantycznym pensjonacie w malutkiej osadzie Symonds Yat podczas rocznicowego weekendu. Byl to gotowany wedzony Lupacz - ukochana ryba Brytow - i jajko gotowane bez skorupy w kapieli wodnej. Nigdy wczesniej nie pomyslalabym o jedzeniu kawalka ryby na moj ulubiony posilek dnia. Ta ryba, niezbyt znana w Polszcze jest idealna na tosty poniewaz jest bardzo chudziutka. Dodatkowo w wersji wedzonej na debowym dymie ma cudowny posmak.

W ksiazce Jane "The Good Granny Cookbook" mozemy znalezc w rozdziale o sniadaniach przepis na Kedgeree z wedzonym Lupaczem i ryzem, wiec widac, ze ryba na sniadanie wpisuje sie w angielska tradycje sniadaniowa. Ja zapraszam na moj wynalazek i cudowne polaczenie ryby z moim ulubionym chlebowym dodatkiem Musztarda.














KANAPKA Z WEDZONYM LUPACZEM I MUSZTARDA:

Skladniki : 
kromka z zytniego chleba, najlepiej wlasnej produkcji,
serek do smarowania do 1.5% tluszczu,
ogorek kiszony lub konserwowy, ale musi byc w zalewie bez cukru,
kawalek wedzonego Lupacza (tylko dla wyjasnienia, on jest stale surowy, tylko z wierzchu podwedzany),
musztarda francuska














Wykonanie:
Rybe nalezy upiec lub ugotowac, to juz kwestia gustu. Ja ugotowalam w mikrofali jeszcze zamrozona. 
Na chlebku rozsmarowujemy serek, ukladamy plasterki ogoraska, kladziemy nasza rybke i smarujemy gruba warstwa musztardy. Trudno moze uwierzyc, ale jest to absolutnie pyszne polacznie.
















Swietne pelne bialka sniadanie weglowodanowe w MM. Ze wzgledu na obecnosc chleba nalezy zjesc ten posilek przed godzina 12.00.

poniedziałek, 14 marca 2011

Slodkie kuciu.

Za oknem ni to wiosna, ni to zima. Slonce pieknie przygrzewa, a na trawniku lezy gruby szron. Ach przyjdz juz rozpachnieta kwiatami wiosenko!
Tak mi sie chce "jakies slodkie Kuciu" cytujac za pewnym T. Ale musi byc szybkie i bez cukru. Uruchamiam wyobraznie i wymyslam MM-owe Ciasteczka otrebowe.


Skladniki: 
100g otrebow owsianych,
garsc suszonej czarnej porzeczki,
lycha dzemu z suszonych owocow,
lyzeczka sody oczyszczonej,
80 ml mleka 1.5% tluszczu

Wykonanie:
Skladniki mieszamy i odstawiamy na 10 minut do wyrosniecia. Na blasze wylozonej pergaminem kreujemy ciastka z kleksow ciasta i wkladamy do piekarnika 180C na jakies 20 minut.

Na sniadanie weglowodanowe je papalam z serkiem naturalnym do 1.5% tluszczu i lyzeczka dzemu bez cukru, a do tego jogurt naturalny z suszonymi owocami.

 A pol godziny po sniadaniu kubek herbaty pelnej kwiatow:




niedziela, 13 marca 2011

Kulebiaczki z kapusta i grzybami.

Kupilam w Asdzie przyprawe o tajemniczo brzmiacej nazwie "Kalonji Onion Seeds" glownie dlatego,
ze ostatnio zachwyca mnie widok malych czarnych nasionek. Nie pytajcie czemu. Moze to tesknota za polskim chlebem posypanym makiem (tez ostatno zakupionym)...
Po przegooglowaniu okazalo sie, ze to nasza swojska czarnuszka, ktora posypujemy chleb, a ktora - bylam przekonana, zanim jej sprobowalam - jest kminkiem.
Poza tym ostatnio otworzylam kupiony jakis czas temu wielki sloj kiszonej kapusty - jak widac w poprzednim poscie - i nie mogla sie ona zmarnowac, zwlaszcza, ze wyprawa do polskiego sklepu to zawsze misja.

Te dwa bardzo wazne zdarzenia przyczynily sie do powstania zupelnie bez przepisu Kulebiaczkow 
z kapusta i grzybami, ktore pieknie zostaly udekorowane czarnuszka ( tak przy okazji, co za piekne slowo czarnuszka, takie polskie i cieple, ale po lacinie jest jeszcze ladniejsze Nigella - teraz juz wiem jak zostalo wybrane imie kruczowlosej Pani Lawson ).

Skladniki na ciasto:
 200g maki pelnej pszennej,
100g maki orkiszowej,
100g maki gryczanej (niekoniecznie - to moja kulinarna obsesja ostatnio, mozna uzyc wiecej orkiszu),
150ml cieplego mleka,
polowa paczki suszonych drozdzy,
sol,
bialko jednego jaja do sklejania i posmarownia gotowych juz kulebiakow,
czarnuszka do posypania wierzchow.

Wykonanie:
Do cieplego mleka wrzucamy drozdze, mieszamy i odstawiamy na jakies 3 minuty, zeby zapracowaly. Po tym czasie mieszamy wszystkie maki, wlewamy mleko i dodajemy szczypte soli. Ciasto wyrabiamy, aby bylo sprezyste i odchodzilo od reki. Odstawiamy na godzinke w cieple miejsc przykryte wilgotna sciereczka.
Po tym czasie rolujemy ciasto w kulki wielkosci malej sliwki i rozkladamy na dobrze opruszonej maka powierzchni i rowalkowujemy na dosyc cienkie placuszki (okolo 5mm grubosci).

Skladniki na farsz:
500g kapusty kiszonej,
200g pieczarek,
1 duza cebula,
czarnuszka.

Wykonanie;
Pieczarki i cebule pokrojone w plasterki posmazamy razem na lyzce oliwy, poczym dorzucamy poszatkowana kapuste. Doprawiamy szczypta czarnuszki. Dusimy przez jakies 10 minut, az kapusta zmieknie. Odstawiamy do ostygniecia.

Potem pozostaje juz tylko nalozenie farszu na ciasto, posmarowanie brzegow bialkiem i posklejania ich
w ksztalt ala koperty. Potem nalezy posmarowac je bialkiem i posypac czarnuszka.
Piekarnik nalezy rozgrzac do 180C. Pieczenie trwa do 15 minut.













Jest to pyszne weglowe sniadanie w MM. Najlepiej popite maslanka dla uzupelnienia bialka.

sobota, 12 marca 2011

Lazanki MM


Skladniki:
100g makaronu muszelki,
200g kapusty kiszonej,
200g pieczarek,
1 duza cebula,
przyprawa eko o ktorej pisalam tu 
pieprz czarny,

 Wykonanie:
Makaron gotujemy al dente.
Cebule obieramy, kroimy w kostke i podsmazamy z pieczarami na odrobinie oliwy z duza iloscia pieprzu i eko przyprawy. Kiedy ladnie sie przyrumienia, dodajemy kapuste kiszona poszatkowana bardzo dokladnie razem z sokiem. Dusimy przez jakies 10 minut.
Mieszamy z makaronem i gotowe.
Przygotowanie zajmuje jakies 20 min.


Jest to posilek weglowodanowy, ktory musi byc wzbogacony jakims bialkiem, np. jogurt lub kefir do 1.5% tluszczu. No i swietnie nadaje sie do pudelka do pracy :-)
Smacznego!!!

PS. Na blogu, ktory inspiruje mnie do zakupu ksiazek kucharskich, znalazlam adress do strony sklepu Williego, ktorego poczynania w Chocolate Factory sledzilam z zaciekawieniem jakis roku temu. Mozna tam kupic niesamowite gorzkie czekolady. Chyba sie wkrotce skusze...

Omlet z Romeo i Julia.

To byl jeden z tych dni, kiedy warzenie ustepuje rzeczom wazniejszym. Poranne zmaganie z zakupami
i wypelniona lodowka nie ispiruja, a wysiew miliona nasion - bo to juz polowa marca i w koncu jest chwila czasu- nie pozwalaja na wykwintne dania. A wieczorem teatr i to ten orginalny szekspirowski w Strattford Upon Avon, gdzie wybitny Brytyjczyk sie narodzil. Romeo i Julia jakiej jeszcze nie widzialam z efektami specjalnymi prawie jak w Armagedonie. I sala wielopietrowa z miejscami siedzacymi i stojacymi dookola sceny. Dlugo wyczekiwane kulturalne uniesienia, ktore trwaly caly trzy i pol godziny...

  
Zdjecia niestety tylko z telefonu. I tak czulam sie jakos nie tak robiac zdjecia jak japonski turysta, ale nowe skrzydlo teatru w stylu Art Deco warte bylo kilku chwil zazenowania.

I w tym calodnowym pospiechu starczylo mi czasu tylko na omleta, mojego niezawodnego przyjaciela, z feta, slona jak pot w srodziemnomorskim sloncu.
















To jeden z tych omletow, ktore dopiekamy w piekarniku posypawszy uprzednio chojnie ostra papryka

środa, 9 marca 2011

Szczesliwy Dzien Kobiet

Wypadla nasza celebracja w angielski "Pancake Day" czyli Dzien Nalesnika, wiec postanowilam na sniadanie zafundowac sobie, cos chociaz do nich zblizonego, a poniewaz Gryczane Bliny  juz dawno za mna chodzily, wypadlo na nie.

Skladniki:
100g gryczanej maki,
125 ml cieplego mleka,
10 g drozdzy,
bialko jajka,
sol
Wykonanie:
Wlewamy mleko do zaglebienia zrobionego w mace
i wrzucamy tam drozdze. Odstawiamy na 2 minuty, zeby zapracowaly, po czym mieszamy make
z mlekiem i odstawiamy na 10 min do wyrosniecia. Potem dodajemy sol i bialko i mieszamy ponownie. Odstawiamy na kolejne 5 minut. Rozgrzewamy patelnie z odrobina oliwy i smazymy male placuszki. aby sie szybciej upiekly bez spalenia spowodowanego mala iloscia oliwy, patelnie przykrywamy po obroceniu placuszkow na druga strone.



Ja moje jadlam z Pasta tunczykowa z chudego bialego sera z tunczykiem w sosie wlasnym
i tymiankiem oraz kiszona kapusta. I moge powiedziec, ze ze 100g maki wychodzi wiecej niz mozna w brzuszku pomiescic.

Potrawa nadaje sie na weglowe sniadanie i kolacje w diecie MM.

poniedziałek, 7 marca 2011

Sniadanie o smaku tunczyka.

Najlepszy na sniadanie jes chlebus. Nie ma na ten temat dyskusji. Zadna owsianka czy muffiny nie zastapia chrupiacej skorki. A jesli skorka juz nie jest chrupiaca, to pochrzescic mozemy w zebach toscikiem z tegowegoz gryczanego chlebka.
Wiele osob narzeka, ze na diecie MM  nie mozna zjesc przyzwoitej kanapeczki. Niestety musimy zapomniec o maselku, szyneczce i serku zoltym, ale to nie znaczy, ze musimy zapomniec o kanapkach.



Jak nakazuje super rygorystyczne forum, mamy tu dwie stugramowe kromki chleba z serkiem wiejskim posmarowanym ziarnista musztarda i oblozone tunczykiem z zalewy. Do tego dowolne warzywa w proporcji 1:1.

Pyszna MM-owa kanapka!!!